10:28 PM

Drzewo - dzień ostatni.

Skończone :)
Postanowiłam otoczyć białe listki nieregularnym obrysem, żeby komponowało się z wszechobecną czarną przecierką ( pudełko, domek dla sowy). Efekt końcowy prezentuje się tak:





Z prawej strony zostawiłam puste miejsce na domek, który przygotowywałam wcześniej, pewnie niektórzy pamiętają :)


Skończone :) Tak długo myślałam o namalowaniu tego drzewa (http://bocianieczekamy.blogspot.com/2013/12/plany.html), że teraz, gdy jest już na ścianie, wzrusza mnie bardzo!

30 komentarzy:

  1. o jacie niw moge!!! cudne to drzewo! tez mi sie takie marzy ;) w salonie nasze drzewo zakupilismy przez internet ;) ale Twoje to dla mnie mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  2. No i pięknie się prezentuje :) Mówiłam, że efekt końcowy będzie niesamowity - i nie pomyliłam się ani trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super:) Chociaż kolory byłyby też super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno masz rację. Ja mam jednak obsesję, że w pokoju nie może być więcej jak trzy kolory ... hehe :P

      Usuń
  4. Teraz ani pokój ani Wy nie możecie być już bardziej gotowi :)
    Dryn dryn dryn .... Kilka razy udało mi się wywróżyć. To czemu by i nie teraz?
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wywróż, wywróż kochana!!! Plizzzzzzzzzzzzzz :)

      Usuń
  5. Wpadnij natychmiast do nas pomalować takie cuda, bo już za chwilę możesz nie mieć czasu :-) !

    OdpowiedzUsuń
  6. Malunek piękny :)
    A ja słówko o ankiecie, bo pytanie niby banalne, a zarazem takie "głębokie", skłaniające do refleksji Chciałam zagłosować, ale ja (może nie powinnam się wypowiadać, temat w tej chwili mnie nie dotyczy, choć pamiętam jeszcze swoje odczucia z czasów walki z niepłodnością) musiałbym zaznaczyć z różnym przekonaniem wszystkie możliwe odpowiedzi, a to i tak zależy od danego momentu życia...Czy adopcja jest darem? [piszę o sobie] Tak sama w sobie, nie. Sama konieczność skorzystania z niej - nie, ale jak już się spotyka swoje dziecko, to - TAK, dla mnie dziecko jest darem... Czy jest ostatecznością...dla mnie tak, kiedy walczyłam o ciążę to najpierw myślałam o in in vitro, teraz cieszę się, że nie musiałam do niego podchodzić, a w przypadku problemów z kolejną ciążą skłanialibyśmy się z mężem do adopcji (kiedyś, kiedyś), in vitro już nie chcemy (na te chwilę - "nigdy nie mów nigdy"). Czy jest dla odważnych - na pewno. Czy jest wyrzeczeniem - nie do końca wiem, co miałaś na myśli, ale myślę, że tu dużo zależy od szczęścia, od historii dzieciątka, które dostaje się w opiekę: są historie piękne, gdzie adopcja jest po prostu inną drogą do macierzyństwa, a są takie, gdzie adopcja to inne rodzicielstwo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bahati, że się ze mną podzieliłaś swoją refleksją. Masz absolutną rację i zgadzam się z Tobą. W ankiecie jest możliwość wyboru większej liczby odpowiedzi, własnie z tego względu.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Brawo! Wyszło super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy wykorzystujesz swoje talenty w pracy zawodowej, czy raczej minęłaś się z powołaniem?
    Efekt powala. Naprawdę ładne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej minęłam się z powołaniem, choć prowadzę warsztaty rękodzieła raz w tygodniu :) Więc tam mogę się artystycznie wyżyć :)

      Usuń
  9. Sliczne to drzewo i te sowki, pieknie wyszlo :)
    Trzymam kciuki za Was;)
    xoxo

    P.S. mozesz wylaczyc weryfikacje obrazkowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękujemy :)
      PS. Wyłączyłam :)

      Usuń
  10. Swietne, choc mam pomysl, jak go ulepszyc... Moze domalujesz sowce mame i tate, tak, na dobry znak :-)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) Sówka z mamą i tatą jest przecież na obrazie, który będzie wisiał na przeciwko :P Już naprawdę sowiasto zrobiło się w tym pokoju. Wszystkie sowy w chacie czekają na Małą/ego.
      Buźka!

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP