6:14 PM

Drzewo - dzień 2.

Drzewo nabiera kształtów. Dziś jest po drugim malowaniu. Mam problem z dokładnością. Pędzle są za grube, robią się zadry na krawędziach :( Nie mam pomysłu, jak sobie z tym radzić. Jeżeli ktoś też zabierze się za malowanie na ścianie to jednak zachęcam do malowania farbami olejnymi. Ja namalowałam olejnymi tylko liście. A całość białą emulsyjną, taką do ścian i sufitów. Różnica jest kolosalna - krycie, zadry...
Tak wyglądało drzewo po pierwszym malowaniu:
A tak wygląda w tej chwili, po drugim malowaniu:
Jeszcze raz, albo dwa przemaluję i będę mogła zacząć dopieszczać szczegóły (np. oczy sowy :P).
Dziś cały dzień spędziłam u tej koleżanki od 10-miesięcznych bliźniaczek. Masakra - jestem wykończona ;) Zaczęłam się dziś zastanawiać, czy ja dałabym sobie radę z dwójką takich małych dzieci. Po 6 h w ich towarzystwie marzyłam tylko o tym, żeby już poszły spać ;)
Taka ze mnie ciocia :P
 

19 komentarzy:

  1. Drzewo mega mi się podoba! Efekt końcowy na pewno będzie cudny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że wyjdzie ok :)

      Usuń
  2. Ale cudo i jak widzę masę pracy wymaga ja zrezygnowałabym już na wstępie z malowania.
    . Dałabyś rade i to nawet trójce maluchów i jeszcze byś szyła i tworzyła . Pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, przeceniasz mnie :) Ale miło, że ktoś tak we mnie wierzy :) Całuję!

      Usuń
  3. Alu, nie czepiaj się - nie widać zadr, a i tak dziecię zamaluje to drzewo i przyozdobi w swoim stylu, jak tylko zrobi się mobilne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Nie narzekam :) Jest dobrze :)

      Usuń
  4. No, i wszystko nabiera pięknych kształtów i kolorów :) Gratuluję cierpliwości i talentu. Będzie cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może uda mi się dziś skończyć :)

      Usuń
  5. My w poniedziałek byliśmy u znajomych z jednym szkrabem. Żywe srebro i do tego głośne :) Jak wróciłam to padłam. Maluch jeszcze dokazywał przez dwie godziny, a moje baterie się wyczerpały.
    Widzę, że praca wre. Pewnie po weekendzie zobaczymy całe dzieło. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W weekend byliśmy w Chałupach, więc dzieło nie zostało dokończone. Teraz przede mną ostatnie szlify ;) Całusy.

      Usuń
  6. Ja teź tak mam, wieczorem juź marzę o tym żeby babki moje zniknęky mi z oczu. Olejna dobry pomysł, tylko potem zdzieranie jej ze ściany pewnie będzie problematyczne. Widzę że malowałaś białąTikurillą. Ja mam cały dom nią pomalowany i jestem zadowolona, ale jak 2 lata temu panowie malowali na biało Poli pokój to strasznie narzekali, źe słabo ona kryje. Białe ściany musieli potrójnie malować białą farbą żeby dobrze pokryło więc pewńie dlatego i u Ciebie tak słabo pokryło. Firma niestety zeszła na psy.
    Kurcze ale super Ci to wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Tikkurila słabo kryje, dlatego tyle warstw trzeba kłaść. A niby taka dobra farba. Ja mam nią pomalowany cały dół i sufit w pokoju dziecięcym, no to nie chciałam zmieniać bieli.
      Mam nadzieję, że rzeczywiście wyjdzie fajnie :)

      Usuń
  7. Jestem pod wrażeniem! Niecierpliwie czekam na efekt końcowy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Drzewo piękne, jeszcze nie skończone, a już można się zachwycić. Ty to masz zacięcie, Alu. Mówisz, że bliźniaczki Cię wykończyły, ale wiesz, do swoich dzieci jakoś więcej ma się cierpliwości i siły, to chyba wszystko jest nam dane wraz z macierzyństwem, a poza tym do wszystkiego można się przyzwyczaić. W końcu ludzie decydują się na kolejne potomstwo, czyli nie jest tak strasznie. Mój smyk też mnie czasem wymęczy, ale przeważnie to nadal ja mam ochotę "wymęczać" jego;-) Nie ma to jak bezkarnie sobie pobrykać z maluchem;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no masz rację, tak mówią, że do swojego ma się więcej sił i cierpliwości :)
      Mam nadzieję się o tym wkrótce przekonać , hehe :)

      Usuń
  9. Znajoma malowała kiedyś obraz na ścianie (ot taka zafisiowanka artystki) akrylami plus samymi pigmentami, takimi wiesz, jak się dodawało keisyś do farb. Kolory wyszły fajne nasycone, trwałość tez była w porządku. Natomiast kiedy zamalowywała tę sezonową modę klnęła na czym swiat stoi, bo ciągle przebijało spod spodu. Więc z olejnymi też moze byc problem później z pokryciem. ALe są preparaty do ściągania tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, już mi mój mąż truł dupkę :), że może być problem z przemalowaniem, ale ostatecznie tak mu się spodobał efekt, że nawet zachęcał mnie, żebym całe drzewo malowała olejną. Pigmentami można malować, to wiem, ale u mnie to nie miało sensu.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Ja jak malowałam na ścianach to malowałam pędzlami z syntetycznego włosia takimi: http://archiwum.allegro.pl/oferta/pedzle-syntetyczne-8044-renesans-plaskie-nr-40-i3745342025.html i takimi: http://www.milan.es/pl/default.aspx?ACCIO=PORTALENC&NIVELL=6579D32CB08575F9FCF4AE36493CC854EEF9CB6F5C7625B09D13242AEE41B9099305D145D32B429673CDA45A0FBF1448
    Nie miałam dzięki nim problemów z dokładnością na brzegach. Malowało się doskonale! Polecam :)
    Maria

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP