7:01 PM

Pomiędzy.

Pomiędzy bytem a niebytem.
Pomiędzy tęsknotą a spełnieniem.
Pomiędzy pragnieniem a celem.
Pomiędzy wdechem a wydechem.
Pomiędzy słów wypowiedzeniem.
Pomiędzy smutkiem a radością.
Pomiędzy startem a metą.
Pomiędzy goryczą a wyzwoleniem.
Trwam.

Nie umiem wyrazić inaczej mojej niecierpliwości i żalu. Znów wraca do mnie złość i zazdrość. Moja siostra rodzi na dniach... Nie chcę się tak czuć. Nie mogę pozwolić, by to mnie zdominowało...
Czytam "Pałac Samotności" Księżniczki Sorayi. Nasuwa mi się pewne przemyślenie. Wszyscy tęsknią za wolnością. Każdy za inną. Każdy za swoją własną.


27 komentarzy:

  1. W czasie naszego czekania swoje pierwsze dziecko urodziła moja o jedenaście lat młodsza siostra, nie planowane i w nieodpowiednim czasie a stało się. Możesz sobie wyobrazić jak się czułam.
    Przytulam Cię mocno i zabieram Twój smutek ze sobą. Zamiast się zamartwiać obmyślaj imiona dla swojej pociechy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* całus !!!! Jesteś kochana.
      Obmyślam imiona: jak dziewczynka to Nastka (Anastazja) albo Amelka. A jak chłopczyk to Leoś.
      Ale to moje pomysły, mąż ciągle jeszcze...nie wie.

      Usuń
    2. Trochę mnie to trudu kosztowalo, ale znalazłam :)
      Patrz jakie wizje na imiona miał mój mąż http://www.mia-naszadrogaadopcyjna.blogspot.com/2010/04/imiona.html
      Lidzia i Gerard mnie zabiły :)
      Przeglądając swoje stare posty przypomnialo mi się jak robiłam pudełko na rzeczy pierwsze. Masz już?

      Usuń
    3. Mam pudełko, ale jeszcze nie ozdobione. Zacznę niedługo decoupage. Pomysły mojego męża to Gucio (Gustaw) i Maja... Tyle w temacie :)
      Twoje pudełko na rzeczy pierwsze jest śliczne :) Pamiętam je.

      Usuń
    4. Leoś super a wersja oficjalna taka elegancka.

      Usuń
    5. Leoś lepszy niż Gustaw:))) Ale i tak myślę, że to będzie Nastusia:))) Trzymam kciuki mooooocno - codziennie zaglądam i codziennie wypatruję radosnej nowiny:)))))) Paula

      Usuń
    6. :) Leon czy Nastusia ( widzę, że nikt nie rozważa Amelki ;P) - nieważne. Byle już tu był!!!
      Po prostu był...

      Usuń
  2. Alu, zazdrościsz siostrze, że za chwilę będzie miała już na świecie swoje dziecko. Masz prawo być zazdrosna! I masz prawo czuć żal i być niecierpliwa. To całkiem normalne odczucia. Zazdrość jest chyba częścią naszego życia. Myślę, że bez niej nic byśmy nie osiągnęli. Oczywiście nie piszę tu o chorobliwym uczuciu, ale o takim będącym motywacją do działań. Przyznam, że ja Ci też odrobinę zazdroszczę :) Tego, że już tyle drogi za Wami, że jesteście już po szkoleniu i kwalifikacji. I NA PEWNO już niedługo i Ty będziesz tulić swoje maleństwo :) Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że wymagam od siebie za dużo. Ale ja tak bardzo chciałabym żyć w świecie dobrych emocji. Męczę się strasznie, gdy są we mnie złe emocje...
      A Ty Ewciu - nie zazdrość przebycia drogi, tylko raz, dwa zabieraj się za tę drogę i niedługo będziemy nią szły razem :)

      Usuń
  3. Leon! Mnie też się bardzo podoba. Leoś, Leonek - super. Nastusia - ładnie i oryginalnie.
    Mówisz, że siostra urodzi? No, to pewnie będziecie mieć rówieśników:-))) To chyba bardziej niż pewne! Przecież w tym roku planujesz zostać mamą, czyli urodzi się braciszek lub siostrzyczka Twojego synka lub córeczki. Ważna postać w końcu:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ważna. Już bardzo Go kocham, zresztą siostrę też , tym bardziej nie wiem, dlaczego tak się czuję. Czuję się żal do losu i chciałabym zrozumieć płynący czas. A nie rozumiem :(

      Usuń
  4. Mój pradziadek miał na imię Leon, był nauczycielem i bardzo dobrym i mądrym człowiekiem.
    Alla, Ty też niedługo będziesz szczęśliwą mamą :)
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to mój synuś być może pójdzie w ślady mamusi ( oby nie :P). Fajnie, że Leoś się podoba. Leoniasty mój Bobek, będzie najukochańszy :D

      Usuń
  5. Postanowiłam w końcu coś napisać, bo tak podczytuję Cię Allu ;) od paru miesięcy i póki co milczałam...Kibicuje Wam ogromnie i mam nadzieję, że już niedługo będziesz tuliła w ramionach swoje Dzieciątko. Za każdym razem jak przychodzę tu w odwiedziny dopada mnie mega wzruszenie...tyle w Tobie Miłości, tej chęci podzielenia się nią z inną pewnie bardzo samotną istotką...Myślę sobie, że to Dziecko będzie ogromnym szczęściarzem...co do tej zazdrości to wydaje mi się, że to normalne...sama widzę po sobie - od dobrych kilku miesięcy staramy się z Mężem o potomstwo i w sumie jako jedyni ze znajomych i rodzeństwa póki co jesteśmy tylko we dwoje...i też gdzieś głęboko siedzi we mnie to niekoniecznie dobre uczucie...momentami już nawet nie chce mi się z nimi spotykać, bo na każdym kroku wszyscy wypytują i wywierają presję :( żeby to było takie łatwe...ech...mam nadzieję Allu, że w tym nowym roku obie zaznamy spokoju i będziemy tuliły w ramionach nasze wytęsknione Skarby...pozdrawiam Cię serdecznie - Martka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć MARTKA! Witam w moim świecie :) Dziękuję, że postanowiłaś go poznać :) Masz rację, że uczucie zazdrości jest normalne, ale jest też wyniszczające. Mam nadzieję, że wasza historia niepłodności zakończy się szybko pozytywnym finałem i że nie będziesz musiała przechodzić przez wszystkie stadia niepłodności... Wierzę, że ten rok będzie rokiem szczęśliwym... Dla wszystkich oczekujących!! A co do otoczenia wywierającego presję - na mnie nikt presji nie wywierał - ja otwarcie powiedziałam, że mamy problemy z zajściem w ciążę i że ich pytania są bolesne. Wszystkim to powiedziałam i miałam spokój...i mam do dziś :) Ja też pozdrawiam! Buźka!

      Usuń
  6. Jak już o imionach to mi zawsze podobał się Bartek albo Wojtek a mam Kubusia ech to życie. Dużo siły Ci życzę żebyś przetrwała jak urodzi siostra i ta tęsknota cię nie dobiła .Choć tak naprawdę to jesteś silną kobietą ,tak tęsknisz czekasz i widzę po fotkach ze twój mąż też.To dziecko będzie szczęśliwe będzie mieć takich kochających rodziców.Pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to będzie szczęśliwe dziecko :) Tak mnie tu wychwalacie, że czasem sobie myślę, że może to tylko pozory, a Dzidzia trafi jak kulą w płot... Oby nie! Dziękuję Ewuniu za ciepłe słowa :*:*:*:* Całusy dla Kubulka :)

      Usuń
  7. Aluśka, jak twoja kruszyna już trafi do twoich rąk, to zaomnisz o wszystkim:) buciki czekają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekają :) Te na zdjęciu czekają na Nastusię :) A te trampeczki - na Leonka. Tylko nie wiem, czy którekolwiek z nich w nie wejdzie, bo to na noworodki takie małe :P A mój Smyk może mieć ok. 9 miesięcy.

      Usuń
    2. tu się spruje, tam podrobi i będą jak znalazł;) a po trampki ojciec poleci do sklepu, jakby co:)

      Usuń
  8. Zaczęłam czytać Twojego bloga i zostaje u Ciebie.Jestem w twoim wieku, też mnie bombardują torbiele jajnika , moja siostra też w ciąży ( w kwietniu ma termin) jest ode mnie młodsza o 2 lata .Ja 6 lat po ślubie ona nie ma jeszcze roku od zawarcia związku małżeńskiego i już dziecko.Jak się dowiedziałam że jest w ciąży to czułam złość. Ja ja rozumiem ona się cieszy ale pewne rzeczy mogła by sobie darować w mojej obecności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulcia, ale też chyba czekasz na maleństwo, prawda?( i to dłuzej niz ja!) I do tego chyba pysznie gotujesz? :) Witaj kochana. Mam nadzieję, że Ci pomoże to moje pisanie. Powiem Ci ,że to dobra terapia. Może też pisz?
      Buziaczki!

      Usuń
  9. Pamiętaj że jesteś teraz w adopcyjnej ciąży. Relaksuj się i odpoczywaj bo wkrótce będziesz pisać o nieprzespanych nocach ;) uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Zapominam o tym. Stąd przecież ta moja huśtawka emocjonalna i wszechobecny wkurw ;)

      Usuń
  10. Oj tyle różnych uczuć się w nas kłębi w tym czasie oczekiwania. Cała paleta. I tych pozytywnych, i tych mniej. Ale nie dajmy się tym drugim. Wyobrażam sobie, jak musi być Ci trudno w sytuacji z siostrą. Moja nie jest jeszcze mężatką (choć pewnie lada miesiąc), a że jest dużo młodsza, tak sobie myślę w skrytości, żeby nasze Dziecko odnalazło się, zanim pojawi się ciąża siostry, bo tę chyba będzie mi najtrudniej znieść. A najgorsze jest to, że wiem, że siostra to czuje. Ale nie dajmy się tym mniej pozytywnym uczuciom, żeby nas nie zalały i żeby nie robić przykrości innym, chociaż wiem że to nie łatwe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się. Bardzo się staram walczyć z tym, co powoduje moje gorzknienie. Niestety różnie mi się udaje. Ale nic to.... Jeszcze trochę musimy wytrwać. Tylko... co to znaczy "jeszcze trochę"?

      Usuń
    2. Też chciałabym wiedzieć :)

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP