2014. W tym roku skończę magiczne 30 lat. Dużo. Mało. Nie wiem.
Jest to na pewno przełomowy czas. Pod wieloma względami. Dotyka mnie namacalnie fakt przemijania, strach przed końcem ( tu też przed menopauzą i wydaniem ostatniego tchnienia przez moje jajniki)... Czy kiedyś zacznę żyć tak lekko nie zastanawiając się nad każdym momentem mojego życia? Nie analizując i nie obracając dookoła każdej mojej myśli?
Wiem, że to się nie zmieni. Taka po prostu jestem. Gdy próbuję tego nie robić, czuję, że przestaję być sobą.
Sylwester był bardzo udany i spędzony w miłym towarzystwie. Dopiero dziś zjechaliśmy do domu. W ciągu tych kilku dni odwiedzaliśmy rodzinę. Pojechałam z aparatem i moimi rekwizytami, i poprosiłam kuzynkę o zrobienie kilku zdjęć do mojego projekciku pre-adoption photo. Zrobiła - jestem zachwycona! Fotki są cudowne. Wzruszają mnie ( czy to nie dziwne, że wzruszają mnie moje własne fotki?). Dziś, gdy wymyślałam napisy do zdjęć, płakałam jak bóbr.
Uchylam rąbka tajemnicy i wrzucam kilka naszych fotek.
Oglądając te zdjęcia czuję wszechogarniającą mnie miłość. Jest we mnie, wypełnia moje myśli i krąży w mojej krwi. To miłość do mojego dziecka. Dziecka, którego przecież nie znam. Kocham więc wyobrażenie o nim... Ehh... Czasem chciałabym stanąć obok siebie, wziąć się za rękę, przytulić i powiedzieć:
"Ej, kobieto, no po co Ty to w ogóle rozkminiasz?"
Wszystkiego najlepszego dla Was w tym Nowym Roku ;** Samych cudownych chwil.
OdpowiedzUsuńZdjęcia świetne!! Rewelacja! Cudo! Pozdrawiam :**
Dziękuję za życzenia :) Również życzę wszystkiego co najlepsze. Cieszę się, że zdjęcia się podobają :) Pozdrawiam :)
UsuńAleż się wzruszyłam. Zdjęcia piękne, a myśli na nich jeszcze piękniejsze (a jaka czcionka fajna). Kochana nie zmieniaj się, bo mimo, że nie znam Cię osobiście, wiem, że masz piękne wnętrze. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana. Nawet, gdybym chciała, to nie umiem się zmienić... Ehh... Pozdrawiam!
UsuńCudne te Twoje zdjęcia, pełne ciepła i optymizmu, aż Ci zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńJa chyba boję się aż tak optymistycznie patrzeć w naszą przyszłość, bo mam wrażenie, że ból rozczarowania wyniszczy mnie zupełnie. Wiem to bo nie raz na różnych etapach Naszej walki o dziecko już go doznałam. Życzę Ci nie kończących się zasobów tego cudownego uczucia zwanego pozytywnym myśleniem i czekam z niecierpliwością na posta, który w końcu obwieści nam cudowną nowinę o tym, że Wasze cudo jest już z Wami. Iga
Nie pozostało nic innego jak tylko patrzeć optymistycznie w przyszłość. Trzeba pozytywnie afirmować przyszłość, kiedy czegoś pragniemy i w to mocno wierzymy cały wszechświat pomaga nam!
UsuńJestem absolutnie wzruszona i poruszona tymi zdjęciami! są tak pełne nadziei, ale i radości :)) miałaś wspaniałe pomysły na nie, ja byłam tylko narzędziem ;) jak nie rozmawiamy ze sobą kilka dni to wchodzę tu cały czas czekając na radosne nowiny :))) już niedługo ;*
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci kochana, że mi w nich pomogłaś. Nie byłaś tylko narzędziem, jesteś kochana, jesteś absolutnie cudowną przyszłą ciocią naszego maleństwa. Mam nadzieję, że to "już niedługo" będzie rzeczywiście niedługo! :)
UsuńPiękne zdjęcia piękne opisy też się wzruszyłam :) Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku
OdpowiedzUsuńDziękuję :) i wzajemnie :) Wszystkiego co najlepsze!
UsuńOdpowiadając na Twoje pytanie czy kiedyś zaczniesz żyć tak lekko, nie zastanawiając się nad każdym momentem swojego życia... - eee... nie. Po prostu nie. Jesteś chodzącą wrażliwością i nieważne czy Twoje maleństwo jest jeszcze w Twoim sercu, czy na Twoim ramieniu, nadal będziesz wszystko rozkminiać, wzruszać się i analizować. Masz piękną duszę. Dziękuję Ci, że pozwalasz mi, obcej w końcu osobie, zaglądać odrobinkę do Twojego serca przez lekko uchylone drzwi. Widzę, że masz tam całe niebo! Widzę, że masz tam piękną duszę. Nie zmieniaj się nigdy, to Twój skarb, Alutko.
OdpowiedzUsuńBasiu, jesteś taka kochana. W Twoich komentarzach przesyłasz mi wiele ciepła. Dziękuję Ci. Bardzo.
UsuńDokładnie tak jak pisze Basia! Twoja wrażliwość czyni Cię wyjątkową!
OdpowiedzUsuńSesja świetna, moźe to jest Twoje powołanie zawodowe a nie tylko dorobek? Już Ci pisałam kiedyś, że bardzo żałuję, że jestes tak daleko, bo zdjęcia robisz cudne i marzę żeby w swojej okolicy znaleźć drugą taką wrażliwą na piękno osobę, która zrobi kiedyś zdjęcia chrzcielne mojej maleńkiej. Ciepło się robi w sercu od samego patrzenia.
Chciałabym móc się zająć zdjęciami zawodowo, ale póki co to raczej nierealne. Nie da się z tego wyżyć niestety. Jest przesyt na rynku. Myślę, że jak dobrze poszukasz, to na pewno kogoś fajnego znajdziesz dla Poleńki :) Buziaczki :)
Usuń