12:39 AM

Jasełka 2016r.

Leon aktorem? Ale tylko w asyście tatusia.
Wyobraźcie to sobie: godzina 15.30, dzieci ukryte w przedszkolnej kuchni czekają na znak, by rozpocząć przedstawienie. Rodzice, podekscytowani, ale z pewną dozą niepokoju, zajmują miejsca w kilku rządkach krzesełek. Zasiadam pośrodku, by dogodnie fotografować mojego smyka, NIKON w ręce, czekam. Mąż z Melką na rękach stoją w drzwiach.
Nagle z kuchni wychodzi mały talib. Zanosi się płaczem i woła: "Gdzie jest moja mamusia??? yyyyyyy, łeeeeeee". Tak, to On. To mój Syn. Mój Józef ( zwany przez siebie do dziś Jezuskiem).


Wstaję, stoję naprzeciwko Niego, macham, wołam: "Tu jestem syneczku, tu jestem!!!".
Nie widzi, rozpacza coraz głośniej. Przez salę przechodzi fala śmiechu ( uwierzcie, że ogólnie wyglądało to zapewne śmiesznie, można było pomyśleć: "Ot, zaczęło się :) Jasełka w żłobku ;)), ja przedzieram się przez rzędy rodziców, uderzam kogoś aparatem w głowę, pędzę na ratunek. Tulimy się na środku sceny, wszyscy patrzą, a Józef vel Jezus szlocha jeszcze bardziej: "Gdzie byłaś??? Gdzie Amelka? Gdzie tatuś???"
Podchodzi Pani i stwierdza: "Oj, chyba Maryja wystąpi bez Józefa." Po chwili jednak zaprasza męża razem z synem. Mąż kuli się za Józefem, ale wyróżnia się strojem. Leon wdrapuje się na niego, strofowany przez koleżankę Maryję: "Lechoś, bujaj kołyskę".
"Idę do mamusi, idę!"- krzyczy.
Wszyscy śpiewają kolędy, Leoś drapie się po uchu i ucieka od taty. Ja, głupia, wyję, niekontrolowanym, spazmatycznym, dziwnym śmiechem. Filmu, który nagrywałam nie da się oglądać - trzęsie się od mojego szlochania tak, że dostaje się mdłości.
Rolę, która była wyryta na pamięć, a brzmiała przesłodko w ustach synka: "Cichutko usnęło dzieciąteczko małe, niek każdy jak umie, kłosi jego kwałę" ;) wypowiada Pani przedszkolanka.
Ale nic to! Duma rozpiera mnie i naprawdę jestem przeszczęśliwa!

Pierwszy występ Leosia za mną... pierwszy raz siedziałam w rządku z innymi rodzicami, pierwszy raz święta lśnią iskrami świadomych spojrzeń moich dzieci, ich oczekiwaniem i radosną wiarą w świętego M. Ich ciekawością i brakiem cierpliwości...

Nie ma śniegu, ale jest coś więcej...  Jest rodzina. Pełna. Wspaniała. Tylko nasza.
Jest ciepło. Bliskość. Miłość.
Jest magia.

 

17 komentarzy:

  1. Zaszkliłaś mi oczy...i nastroiłaś na święta bardziej niż wczorajszy idział w jarmarku świątecznym.
    Wszystiego dobrego na ten wyjątkowy czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowny komentarz.aż mam ciary 😍 wszystkiego dobrego kochana!!!

      Usuń
  2. Oj Ala, oczy zeszklone, gula w gardle.
    Ostatnie zdania z bezcenna mocą <3

    Mama Niebieskookiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😍😘😚😙 Dziękuję buziole

      Usuń
  3. ostanie zdanie mnie powaliło, tak pięknie napisane! już nie mogę się doczekać kiedy i ja zasiądę na widowni by podziwiać swoją Kruszynkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😚 zobaczysz minie jak z bicza strzelił! 😆

      Usuń
  4. Allu, jak cudownie się to czyta. Sama miałam łzy w oczach... Jakby kilka lat temu ktoś powiedział Ci, że czekają Cię takie wzruszenia, to nie wierzyłabyś, prawda...? Ale marzenia się spełniają :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :* Anna-Róża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Na szczęście jestem juz w innym miejscu w zyciu 😊 właśnie moje pierdiochy skaczą po mnie i udają małe dzidzia 😊😀😁 Ściskam mocno 😍😚

      Usuń
  5. ach takie występy dzieci zawsze wzruszają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe pewnie tak😊 to był mój pierwszy wiec dopiero poznaję ten stan 😊 ściskam 😊

      Usuń
  6. Najpiękniejszy występ :). Jest miłość, jest magia ! Wspaniałych, rodzinnych świąt Wam życzę i tej magii w każdym dniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana 😍i wzajemnie. Zycze tez otwartych oczu,by umiec zauważać magię wokół nas. Bo ona jest.w każdej chwili 😊 ściskam!

      Usuń
  7. I wlasnie za to tak uwielbiam czytać Twojego bloga. Za to cieplo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swój ciągnie do swego 😀😍😙😘😚

      Usuń
  8. No i płaczę.. Śląc buziaki dla całej Waszej rodzinki :***

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, takie chwile są najcenniejsze.
    Zawsze wybieram się na nie z paczką chusteczek :)

    Pięknych Świąt. Z Rodziną, to tak wiele..

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP