11:45 PM

Jak interpretować wyniki badań krwi u dziecka?

Dziś kontynuacja posta: Gdy choruje dziecko.


Stało się. Dziecko gorączkuje kolejny dzień, a my nie chcemy bez wyraźnego powodu ładować w nie antybiotyku ( pamiętamy, że ten na wirusy nie działa, za to znacząco osłabia odporność organizmu). Postanowione zatem - idziemy na pobranie krwi z dzieckiem i ewentualnie z wynikami do lekarza.

Badanie krwi u niemowlęcia i małego dziecka nie jest przeprowadzane na czczo. Dziecko musi być dobrze napojone, żeby pobranie krwi było przeprowadzone sprawnie i w miarę krótkim czasie ( krew nie może być zbyt gęsta po prostu).
Gdy już dotrzecie do laboratorium - po pierwsze - nie panikuj. Tak , Ty. Nie Twoje dziecko pierwsze i nie ostatnie. W rzeczywistości pobranie krwi jest mniej bolesne niż nam się wydaje. Przeraża raczej sam fakt ingerencji w nasz organizm, niż sam ból. Także spokojnie, zrób dwa oddechy i pamiętaj - dziecko czuje Twój niepokój.
Pamiętaj, żeby po pobraniu krwi zapytać o możliwość podglądu wyników w internecie. Często pojawiają się one w przeciągu 2-3h.

Jakie wyniki zrobić w "pierwszym rzucie" :
-morfologia z rozmazem
-CRP

Te podstawowe dwa badania krwi są niezbędne do przeanalizowania najważniejszych parametrów zapalnych.
Nie chcę, by ten post był kolejnym standardowym postem o interpretacji wyników badań, których w sieci jest całe mnóstwo. Dlatego nie zamierzam omawiać wszystkich elementów, które znajdują się w morfologii,a tylko te, na które należy zwrócić szczególną uwagę.
Interpretację wyników krwi postaram się omówić na przykładach.

Przykład. 1
Dziecko ma podwyższoną temperaturę ( ok.37,6 st.Celsjusza) już drugi dzień. Dnia poprzedniego żadnych dodatkowych objawów, a dziś dołączyła się biegunka ( ok.12 na dobę). Dziecko już chorowało na rotawirusy, było na nie również szczepione.

Wyniki krwi wyglądają następująco. 


Co z nich wynika i jak na nie patrzeć:

1) patrzę na ilość leukocytów - czyli białych krwinek  - tu mamy wartość 12,39 G/l - czyli norma.
Gdyby było ich za dużo, mamy sygnał, że w organizmie toczy się walka związana ze stanem zapalnym. Gdyby było ich za mało ( rzadko ) - może to być związane ze skutkiem ubocznym leczenia ( ja tak miałam bardzo długi czas, gdy przyjmowałam immunosupresanty) lub innymi sytuacjami, którym należy się bliżej przyjrzeć, wykonując zlecone przez lekarza, specjalistyczne badania.

2) zawsze, niezależnie od rodzaju infekcji ( lub jej braku) patrzę na hemoglobinę ( w przykładzie 1 norma) - czyli czerwony barwnik krwi, zawierający w swojej budowie żelazo - jego niedobór świadczy o anemii, natomiast wartość podwyższona, o możliwym odwodnieniu organizmu ( np. przy trwających długo biegunkach), niektórzy mają wysoką hemoglobinę uwarunkowaną genetycznie ( norma przekroczona w niewielkim stopniu)

3) kolejnym niezwykle ważnym parametrem jest ilość limfocytów, która to w różnego rodzaju infekcjach zwiększa się. Wartość ta jednak nie informuje nas, czy mamy do czynienia z bakterią czy z wirusem. Aby się tego dowiedzieć musimy wykonać rozmaz krwi.

4) monocyty informują nas o tym, czy w organizmie toczy się infekcja. Ich ilość rośnie w trakcie choroby, ale pozostaje podwyższona również po wyleczeniu (przez jakiś czas).

5) w końcu interpretujemy rozmaz krwi - czyli procentowy udział różnych krwinek białych ( tych wcześniej wspomnianych leukocytów), a w nim najbardziej interesuje nas ilość neutrocytów, których poziom gwałtownie wzrasta w infekcjach bakteryjnych, gdyż to one odpowiedzialne są za zwalczanie bakterii ( patrzę zarówno na całkowitą ilość neutrocytów we krwi, jak i % udział w krwinkach odpornościowych) . Ich niedobór pojawia się po leczeniu antybiotykiem ( dlatego dziecko jest bardziej podatne na infekcje) lub w szeregu innych zaburzeń organizmu ( ale bez paniki, moja Melka ma niemal zawsze wyniki poniżej lub na granicy normy i nic z tym nie będziemy robić, po prostu tak ma)

6) niezwykle istotnym parametrem jest CRP - czyli tzw. białko C-reaktywne lub białko stanu zapalnego. Jego poziom wzrasta bardzo szybko ( dużo szybciej niż OB) przy infekcjach i jest swoistym wykładnikiem toczącego się stanu zapalnego. Już wynik powyżej 5 świadczy o tym, że w organizmie toczy się walka, ale dopiero powyżej 10, a nawet 20 sygnalizuje, że choroba może mieć trudniejszy przebieg. W infekcjach wirusowych CRP oscyluje mniej więcej w granicach 10-40, natomiast w bakteryjnych może przyjmować wartości wyższe. Niestety samo CRP nie daje nam wiedzy o rodzaju infekcji. Niskie CRP może występować zarówno przy bakterii ( w początkowym stadium choroby) jak i przy wirusie. Konieczna jest dalsza analiza ( np. rozmaz). Z rzeczy istotnych - CRP przy infekcjach bakteryjnych maleje po podaniu właściwego antybiotyku bardzo szybko. Jednak ma pewną właściwość nazywaną bezwładnością i możliwa jest sytuacja, w której pomimo właściwego leczenia, CRP wzrasta przez pierwszą dobę,a dopiero potem zaczyna spadać.

Przyjrzymy się zatem wynikom krwi przedstawionym w przykładzie pierwszym. Niebieskim długopisem zakreślono ważne paramettry: CRP oraz limfocyty i neutrocyty. Widzimy, że CRP jest podwyższone, powiedziałabym, że znacznie. Samo w sobie nie informuje mnie jednak, czy infekcja jest wirusowa czy bakteryjna. Dopiero, gdy patrzę na neutrofile to widzę, że najprawdopodobniej mam do czynienia z wirusem, bo wynik neutrocytów jest w normie.

Wniosek: w organizmie toczy się walka z wirusem przewodu pokarmowego. Antybiotyk nie jest konieczny.

Przykład 2.
Dziecko ma wysoką temperaturę już 3 dzień. Gorączka ciężko się zbija, nie spada poniżej 38 st. Celsjusza. Dziecko nie skarży się na ból, gardło nie jest zaczerwienione,a węzły pozostają niepowiększone.

Wyniki krwi prezentują się następująco.


 Analogicznie do przykładu 1 analizuję wyniki krwi.

1) patrzę na ilość leukocytów - są w normie, ale w jej górnej granicy.

2) hemoglobina - w normie.

3) limfocyty - w normie.

4) monocyty podwyższone - czyli mamy jakąś infekcję

5)  rozmaz krwi -neutrocyty podwyższone, ale nieznacznie, najprawdopodobniej infekcja bakteryjna dopiero się rozkręca albo organizm już sobie z nią sam radzi.

6)CRP - podwyższone, ale nieznacznie, wniosek zatem podobny jak w podpunkcie 5)


Wniosek: w organizmie toczy się walka z bakterią. 

Ja z tymi wynikami postanowiłam udać się do pediatry, ponieważ sama nie byłam pewna, jak je zinterpretować ( czy organizm sam sobie poradzi, czy to może coś poważnego). Lekarz zbadał dziecko ( Leosia;)) i stwierdził zaróżowienie w uchu, świadczące o stanie zapalnym ( synuś o dziwo nie narzekał na ucho). Włączono antybiotyk (Augmentin).

A teraz ćwiczenie sprawdzające, które omówimy w kolejnym poście. 


Dziecko gorączkuje 24h, jest apatyczne. Pojawiają się dreszcze ( nie mylić z drgawkami). Gardło blade, węzły niepowiększone.

Wyniki krwi:





Możecie analizować w komentarzach :)
Pamiętajcie, że przedstawione przeze mnie sposoby interpretacji wyników krwi, nie mogą zastąpić konsultacji lekarskiej. Mogą natomiast być pomocne w ustaleniu przyczyny choroby. 


 



9 komentarzy:

  1. Augmentin na zaczerwienione ucho? Yyy. Jak dobrze, że mam dobrego lekarza, który nie przepisuje antybiotyków, jak dziecko ma gorączkę krócej niż tydzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lavinka...a no nie tylko na zaczerwienione ucho. Jak wyżej opisana: na gorączkę trwającą 4 dobę, która nie chciała się zbijać, na objawy somatyczne świadczące o chorobie, ale przede wszystkim w oparciu o wyniki krwi, w których widać podwyższone parametry stanu zapalnego. W moim odczuciu podanie antybiotyku było zasadne. ( Sama nie potrafię ocenić stanu ucha, więc nie mogłam określić, czy zaczerwienienie oznacza duże zmiany czy nic poważnego, ufam lekarzowi w tej kwestii).
      Nie lubię kwestionowania kompetencji lekarzy ot tak, a dostrzegam, że takie zachowania stają się normą. Uważam, że to może niestety doprowadzić do tragedii. Staram się korzystać z usług najlepszych specjalistów w Trójmieście ( tym samym jeżdżę zawsze 40km od mojego miejsca zamieszkania).
      7 dni gorączki i dopiero na 8 dobę włączanie antybiotyku? Nie sądzę, by to było normą. Myślę, że masz po prostu mało chorujące dziecko, które Wasz lekarz dobrze zna i może sobie pozwolić na odwlekanie podania antybiotyku ( i dobrze, od tego jest lekarz rodzinny, który indywidualizuje leczenie każdego pacjenta). Jednocześnie taka np. mononukleoza zakaźna ( którą miałam nieprzyjemność przejść w 2014 r.) objawiała się gorączką do 40 stopni trwającą do 3 tygodni ,a antybiotyk nic by na nią nie zdziałał. I stąd ten post - ukazujący zasadność badań krwi przy przedłużających się gorączkach :)
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Alu wolę jak poruszasz lżejsze tematy, ten jest za ciężki i chyba każdy z Nas woli korzystać z wiedzy lekarza. Aczkolwiek może komuś się to przyda.
    Pozdrawiam o mroznym poranku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, że komuś się przyda ;)
      Pozdrawiam :))

      Usuń
  3. Dla mnie to wszystko jest nadal czarna magia. Nawet jak próbowałam coś na własną rękę interpretować - to i tak wychodziło mi zupełnie opacznie w stosunku do tego, co ostatecznie stwierdził lekarz. Chyba jednak wolę zostawiać takie sprawy przedstawicielom służby zdrowia, bo sama mogę jedynie namieszać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jeśli ktoś nie czuje się na siłach, bądź jest niepewny swojej wiedzy powinien zawsze poradzić się lekarza :) od tego przecież on jest :)

      Usuń
  4. Ja akurat jestem przeciwna samodzielnej zabawie w lekarza. ;) Na szczescie trafilam na madra pediatre, ktora antybiotyk przepisuje w ostatecznosci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja absolutnie też :) Nie zrozumiałyśmy się najwidoczniej :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Polecam post Zapalenie płuc, którego nie ma na blogu Pink Think.
    Ala ja się z Tobą zgadzam i popieram. Lekarz lekarzem ale swoja wiedzę tez warto mieć i pytać i prosić o uzasadnienie proponowanego leczenia. Lekarze to tacy sami ludzie jak my. Jedni są lepsi, drudzy gorsi. Jedni to pasjonaci a dla drugich to po prostu zwykła praca. Lekarze też mają z góry narzucony czas 15 minut na pacjenta i rekomendacje odgórne jak leczyć. A tak naprawdę nikt nie zna naszego organizmu tak jak my tak samo z dzieckiem. Dziecko obserwuje się non stop a lekarz widzi tylko przez kilka minut. A dobry, zaufany lekarz jest cenny na wagę złota. Tylko najpierw trzeba takiego znaleźć:).

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP