10:45 PM

"O czym szumią wierzby..." - czyli moja bajka o adopcji.

Jadę Polskim Busem. Wracam z Warszawy ze szpitala. Termin zabiegu (laparo+histero+hsg) to luty 2014r. Nie spieszy mi się, więc nie przejęłam się.
Czekałam 3 godziny na kwalifikację, wokół było mnóstwo kobiet w zaawansowanej ciąży, albo z tygodniowymi maleństwami. A mi nie było w ogóle smutno. Miałam natomiast mega wenę, więc wyjęłam długopis i powstała...moja bajka o naszej adopcji. Dla mojego kochanego Maleństwa, na które tak długo czekamy i które ma już zarezerwowane miejsce w moim sercu tuż obok swojego tatusia :) Oto ona:

Za górami i lasami,
Gdzieś nad morzem,
Dwójka ludzi niecierpliwych,
Żyła sobie.

On rozsądny, pracowity,
W głowie mu nie były psoty,
Jak ze stali wręcz wybity,
Dzień zaczynał od roboty.

Ona taka niedokładna,
Roztargniona, nieporadna,
I niezwykłą cechę miała,
Język flory rozumiała.

Wręcz przypadkiem się spotkali,
Dnia pewnego w szkolnym gwarze,
Drzewa głośno zaszumiały:
„On jest Twym spełnieniem marzeń”.

Choć im było nie po drodze
I lat kilka się mijali,
Echo głośno powtarzało:
„On i Ona zakochani!”

W końcu nadszedł dzień przepiękny,
Pod ołtarzem wśród rodziny,
Ona w bieli, On tak męski,
Miłość światu ogłosili.

Odtąd Ona snuła plany,
Rozmawiała z wiatrem, lasem
Zapraszała wciąż bociany,
Które widywała czasem.

Lecz mijały długie lata,
Noce ciemne, przetęsknione,
Wyjechali na kraj świata,
Gdzie bociany wymarzone…

Nowy dom wybudowali,
Komin nań dla dwóch bocianów,
Radość jakby odzyskali,
Ale nie zmienili planów.

Przed ich domem wierzby rosły,
Wiatr rozwiewał ich konary,
Liście wciąż szum cichy niosły,
To melodię - CUD śpiewały.

Ona jednak, smutkiem zdjęta,
Słuchać wcale nie umiała,
Na przyrody głos zaklęty,
Głucha wnet się stała.

On tęsknotę swą zagłuszał,
Dnie wciąż spędzał pracowicie,
Przygotował Dzidzi pokój,
Mówił Jej: „Hej, jedno życie!”

Zimą srogą, już o zmroku,
Ona smutkiem opętana,
Nie szczędziła swoich kroków,
Wprost do wierzb szumiących gnała.

Tam krzyczała i płakała,
Na te wierzby i przyrodę,
Że ją przecież okłamała,
Obiecując inną drogę…!

Wnet zagrzmiało, zaszumiało,
Wierzby groźnie się skłoniły,
Tę melodię- CUD śpiewając,
Wnet Jej uszy otworzyły:

„Czemu ciągle pragniesz więcej,
Tego co masz nie doceniając,
Otwórz najpierw swoje serce,
Ktoś daleko wciąż szlochając,
Już od dawna Ci śpiewamy,
Nawołuje swojej mamy!

Naszą pieśń powtarza echo,
Że na naszym wielkim świecie,
Wytęsknione, wciąż daleko,
Jest maleństwo, Wasze dziecię.

Tak więc zamiast wciąż chcieć więcej,
Najpierw otwórz swoje serce…”

Potem nagle pojaśniało,
Słońce ciepłem swym za progiem,
Jego poinformowało,
Że już czas wyruszać w drogę…

Gdy szukali dziecka swego,
Dobrych ludzi spotykali,
Trudne chwile Jej i Jego,
Już odeszły, ONI – trwali!

Dnia pewnego o poranku,
Zadzwoniły pewne Panie,
Że już wczoraj na ich ganku,
Bocian przyniósł niespodzianie,
Prezent tacie, no i mamie.

I zakwitły wszystkie kwiaty,
Wierzby szumnie zawołały:
„Czekaliście tyle laty,
Jedźcie, czeka Kruszek mały”.

Wszystko się wnet pozmieniało,
Dom wypełnił gaworzeniem,
Ona drzewom zaśpiewała,
„To spełnione me marzenie!”.

Pamiętajcie zatem ludzie,
Gdy słyszycie szum, pieśń lasu,
To o rodzicielstwa CUDZIE,
Baśń współczesna – naszych czasów…
 A to właśnie drzewa z baśni... :)

27 komentarzy:

  1. Ale pięknie to napisałaś! Jestem pod wrażeniem!!!
    Do lutego już będziecie po kursie więc wszystko na spokojnie się zadzieje, fajnie się po kolei wszystko Wam układa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam wewnętrzne przekonanie, że wszystko teraz już będzie dobrze :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. :*:*:*
      Moja Pani od polskiego, dostanę 5?

      Usuń
  3. Cudo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dziś wydrukuje do poczytania dzieciom - tak pięknych bajek o adopcji nigdy nie za wiele :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak dzieci znajdą jakieś niespójności daj znać :) Buźka :)

      Usuń
  4. Oj jak pięknie napisane naprawdę miałaś wenę trzymam mocno kciuki oby bocian przyleciał do was jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no rzeczywiscie mialam :P Dzięki za kciuki :)

      Usuń
  5. Widzę, że ujawnił się Twój kolejny talent - tym razem literacki :) Cudowna historia, i pięknie napisana :) Co do zabiegu - ja też przeszłam aż 3 laparo i hsg - nie taki diabeł straszny, jak go malują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Zabiegu się nie boję, bo jest w pełnej narkozie :D

      Usuń
  6. PRZEPIĘKNIE!!!
    Jestem pod wrażeniem. Pisz więcej, może jakąś bajkę o tematyce dziecięcej? Chętnie zamówiłabym jakąś bajkę-wierszyk, najlepiej z odgłosami dźwiękonaśladowczymi, nauczyłabym Kamilka :) Szkoda nie wykorzystać takiego talentu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się coś stworzyć. Ale musi mnie natchnąć, więc potrzeba czasu :)

      Usuń
  7. Przepiękne!Słów brakuje by to opisać!

    OdpowiedzUsuń
  8. O kuuurcze! Pięknie napisałaś. Rzeczywiście spokojnie można dzieciaczkom czytać. Aż za serce ściska.

    OdpowiedzUsuń
  9. jejuuuuu, cudne... :D mam ciary takie, ze hej :):**** M.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już kilka bajek o adopcji,ale ta jest najpiękniejszą na świecie!Czy pozwolisz,żebym czasem,oprócz swojej i tą przeczytała mojemu Dziecku,kiedy się już wreszcie odnajdzie?
    Ryczę i nie mogę przestać.Ta bajka jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejjj, dziękuję :)
      Czy pozwolę ją czytać?? Pewnie, że tak :) Będzie mi bardzo miło, jeśli moje pisadło zagości i u Was :) buźka!

      Usuń
  11. Piękna bajka..

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP