3:54 PM

Quiet book/ książeczka manipulacyjna cz.1 - DIY

Książeczka manipulacyjna, czyli Quiet Book to spersonalizowana zabawka, którą Twoje dziecko będzie bawić się przez długie wieczory. Mówię z własnego doświadczenia :) 
Każda strona w tej książeczce mogłaby być osobną planszą do zabawy. Ważne, by przemyśleć, co dziecko lubi, co musi ćwiczyć i wykorzystać to podczas tworzenia książeczki. 
Szycie zajęło mi ponad miesiąc ( czerwiec i wykończenie w lipcu). Wymaga to gruntownego przygotowania ( stworzenie projektu, materiałów), mnóstwa cierpliwości i zapału...Ale warto.
W necie widziałam gotowe książeczki, dużo ładniejsze od mojej, w cenie ok.100zł. Mimo, że cena może wydawać się wysoka, uwierzcie mi - ja bym nie chciała szyć tej książeczki nawet za dwa razy tyle ;)
Dla mnie, biorąc pod uwagę ilość włożonego czasu i dobrych chęci, jest to rzecz bezcenna. Następną uszyję dla Amelii...kiedyś.
Dziś przedstawiam tylko połowę stron, żeby Was nie zanudzić :)





1. Okładka - ruchomy samochodzik do nauki kierunków - przód/tył. Oraz imię - również do nauki literek, z których ono się składa.  Ponadto wiązanie książeczki ćwiczy rękę - dziecko uczy się związywać ( na to jeszcze nam za wcześnie) oraz rozwiązywać ( z tym też młody ma wciąż problem).




2. Pierwsza strona bardzo długo była ulubioną stroną Leona, a szczoteczkę, wykonaną z pianki szorował ( i nadal szoruje) swoje ułamane ząbki. Dlaczego ją umieściłam? Żeby propagować mycie zębów, a także odkładanie szczoteczki do kubeczka. Jak na razie w tym różowym kubeczku znajduje mnóstwo innych rzeczy przełożonych z innych stron :)



3. Bucik - wiązanie i rozwiązywanie. Na razie omijane bardzo szerokim łukiem. Przyda się, mam nadzieję, za kilka ładnych lat.


3. Zegar ( wykonany z pianki i guzika). Na razie bawimy się nim i śpiewamy "Ja jestem Pan Tik Tak".. :)



4. Kształty. Wiadomo - uczy kształtów, ale i kolorów. Leon zna tylko kółko, ale widzę, że powoli, powoli zaczyna dopasowywać też pozostałe.







5. Z tym ci nie do twarzy ;) Czyli zabawa rozwijająca kreatywność - też tę rodzicielską. Raz na jakiś czas uzupełniam kieszonkę z elementami twarzy. Można przygotować np. pirata, pielęgniarkę czy Mikołaja :) Dodatkowo kieszonka wyposażona jest w zamek, dzięki czemu dziecko ćwiczy rękę.
Zdecydowanie to moja ulubiona strona :)

Cdn.

12 komentarzy:

  1. Super kreatywna książeczka. Sama bym się taką pobawiła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba, ale jakoś nie wiem czy chociaż taką bym umiała. Myślę, że jest to świetna rzecz. Może pomyślę i zrobię tak po prostu jak tylko potrafię?! :)
    Ale gdyby to miał być prezent dla Amelki ode mnie to na roczek! :) tylko, że to już w marcu! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem oczarowana tymi książkami. Twoja też jest świetna. Leoś nie pewno nie tylko będzie dobrze się bawił, ale i wiele nauczył.
    QB to wogóle świetna sprawa dla Mam czekających na telefon z OA. Zabija czas. Mnie pozwoliła zająć myśli i ręce :) Ciągle mam nadzieję, że wrócę do szycia. Kilka stron zaczętych i nie ruszonych. Teraz mogę szyć już konkretnie pod Synusia. A zaraz koniec macierzyńskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym się nie da zanudzić...to jest tak cudowne, że mi słów brakuje.;)
    Takie książeczki to super rzecz dla Malucha. Niestety ja takich zdolności nie mam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod wrazeniem, ksiazka jest piekna! Kochana, ja bym szyla taka pol roku i wciaz daleko by jej bylo do Leosiowej! Wow!

    OdpowiedzUsuń
  6. noesamowite rekodzielo... brawo Mamo!

    OdpowiedzUsuń
  7. No kochana, zazdroszczę cierpliwości, talentu, kreatywności...!Ja za Adasiową dwie stówki zapłaciłam..

    OdpowiedzUsuń
  8. Alu, uwielbiam książeczki tego typu. Jak już zaprzyjaźnię się z moją maszyną - również pomyślę o książeczkach tego typu (choć pewnie poczekam na Maleństwo). Twoja książeczka jest przecudna. Na prawdę piękno dzieło :). Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow!! Szacun za włożone serce i poświęcony czas! Efekt jest świetny!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobra robota! Żadna kupna książeczka nie będzie dla dziecka taką frajdą, jak ta zrobiona własnoręcznie przez mamę i odpowiednio spersonalizowana :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Boska! Ale się musiałaś przy tym napracować, podziwiam! Na prawdę, małe-wielkie dzieło sztuki :-)

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP