9:52 PM

Wyrok.

Chciałam coś napisać. Jest we mnie wiele przemyśleń. Dotyczą niepłodności, adopcji...tęsknoty za dzieckiem... ale nie umiem.
Nie chcę już tego pisać.
Wylałam na tym blogu morze słów, które utworzyły ocean moich myśli...Rozlał się on po waszych domach i czasem powracał do mnie jak tsunami... Ale ostatecznie oczyścił mnie.
Te kilka kropel, które jeszcze wciąż istnieją we mnie, niech we mnie pozostaną. Może staną się bazą, z której wypłynie rzeka, która poniesie mnie do mojego drugiego dziecka?

Chcę rozpocząć od nowa.

Moje życie jest zwyczajne. Nie. Moje życie jest nadzwyczajne. Piękne. Ulotne. Nie chcę go chować za kotarą adopcji. Czuję potrzebę zmian.

Właśnie dlatego, chcę zaakcentować zrodzoną we mnie - nową mnie i trochę zmienić profil prowadzenia i wygląd bloga (na to potrzebuję trochę czasu).


 A wszystko to, bo... uprawomocnił się wyrok. Mój mały synek jest już zupełnie nasz. Jest podobny do męża, ale i coraz bardziej do mnie. Ostatnio zauważyłam, że chwyta większość rzeczy lewą rączką ( ja jestem leworęczna). Jest piękny. Nie sądzę, by można było kochać jeszcze bardziej. Ale to już chyba pisałam nie raz...

Dziś byliśmy na spacerze. Szukaliśmy jesieni. A znaleźliśmy...lato!


















Jestem kreatywną mamą. Pełną pasji. Pomysłów.
Jestem wrażliwą mamą. Trochę melancholijną. Czasem rozchwianą. Czasem zabawną.
Szyję. Fotografuję. Maluję. Śpiewam. Piszę.

Ale przede wszystkim jestem mamą. Co z tego, że adopcyjną?
Jestem po prostu mamą. I o tym chcę zacząć pisać.

Zapraszam Was do mojego świata, którego nie będę już chować pod kocem niepłodności.



34 komentarze:

  1. życzę Ci dużo szczęścia na ten nowy początek :) A ja będę czerpać z Twojego szczęścia siłę, by spełnić swoje marzenia, jeśli pozwolisz? :)
    Pozdrawiam
    Magda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pewnie, że pozwolę. Cieszę się, że się po coś przydaje to moje pisanie!
      Pozdrawiam, całuję!

      Usuń
  2. I super! Jesteś mamą-bo MAMA to nie ta co urodziła, a ta co kocha,tuli do snu, której pocałunki mają magiczną moc. Pozdrawiam serdecznie! Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykła moc mojej bliskości uświadamia mi właśnie, jak bardzo kocha i potrzebuje mnie mój syn :)
      Całuję i pozdrawiam!

      Usuń
  3. Wspaniale:) Pewnie, że czas zacząć normalnie żyć! Powodzenia:))

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja uczę się od Ciebie pięknie mówić o miłości do dzieci... dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisz, z przyjemnością będę zaglądać do Waszego świata - ja mama, mama adopcyjna, która z każdym dniem kocham swoją Córeczkę bardziej, mocniej, tak naprawdę, na "zabój".
    Zdjęcia piękne!!!
    Pozdrawiam-Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja widze lato nie tylko na tych pieknych zdjeciach Alu ale i w twoim sercu...wiec rozumiem tez chec odciecia sie od tematu nieplodnosci...bo...bo teraz jest juz inny etap..etap bycia mama...nie wazne zatem czy plodna czy nieplodna, adopcyjna czy biologiczna...jestes mama przez duże M....

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję - myślę, że nie tylko w moim imieniu - że, zapraszasz do Waszego świata i życia. Bo u Was jest po prostu tak jak powinno być. I dlatego lubię do ciebie zaglądać: )
    p.s. Mamy taki sam smoczek: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) Miałam jeszcze zielony smoczek z tej serii, ale zgubiliśmy na spacerku :( Najlepsze smoczki Leosiowe ;)

      Usuń
  8. Kochana czekam więc na kolejny post. Fajnie, że nadal chcesz pisać :) myślę, że kiedyś my wszystkie będziemy tak jak Ty teraz zmieniać swój blog, a za nas przyjdą pewnie inne przyszłe mamy adopcyjne i tak to właśnie nasze blogowe życie będzie toczyć się własnym rytmem. . .
    Lubię do Ciebie zaglądać. Najważniejsze, że wszystko w porządku :) Ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dojrzewałam najpierw jako niepłodna do adopcji, potem jako kobieta do bycia mamą adopcyjną, a teraz dojrzałam do bycia mamą po prostu.
      Najpiękniejsza rola w moim życiu.
      A niedługo i w Twoim :)

      Usuń
  9. Super :)
    Pozdrawiam szczęśliwą rodzinkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rany jakie piękne zdjęcia! Masz talent.
    Przeszłaś długą drogę, aby dojść do miejsca, w którym jesteś. I do dobrych wniosków - nie możesz żyć z piętnem niepłodności czy z cieniem adopcji. Jakie to ma znaczenie, w jaki sposób Leo pojawił się w Waszym życiu? Miał się pojawić i jest. Wiesz, może już to pisałam, mam koleżankę, która adoptowała 6 tyg. niemowlę. Teraz to niemowlę ma 15 lat i wygląda niemalże jak kopia swoich Rodziców:) Dziwnie się to czasem splata.

    Proszę załączaj takie piękne zdjęcia, od razu dzień jest piękniejszy!!

    ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Będę się starać wrzucać foty co jakiś czas :) Jak znajdę czas je zrobić :D

      Usuń
  11. "czas poloneza zacząć"..... mozna by powiedzieć :)
    wspaniale że te wszystkie smutki i troski przepadły, zaczęliście nowy etap w życiu i o tym pisz..... o Leosiu, i normalnym maminym zyciu....
    serdeczności
    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poloneza takt pierwsze stawiam kroki ----w mój blogowy, macierzyński świat :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  12. SUPER ! nie jedno dziecko chcialo by taka mame,,,, niewazne ze adopcyjna. JESTES MAMA. TAKA JAK INNE!!!!BUZIAKI, FAJNIE SIE CZYTA TAKIE NOTKI, AZ CIEKNIE Z WPISU SZCZESCIE !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Szczęście cieknie, bo kocham i jestem kochana!

      Usuń
  13. Bo o to właśnie chodzi. W moim życiu pojawiło się miejsce na adopcję, gdy uświadomiłam sobie, że chcę być mamą. Nie być w ciąży. W ciąży byłam dwa razy i te dwa razy nie uczyniły ze mnie matki. Dla mnie słowo 'mama' składa się z dwóch sylab, które zaklęte mają w sobie nic innego jak Mama Adopcyjna. Bo mama adopcyjna to mama jak każda inna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;) Fajnie rozszyfrowałaś ten skrót :)
      Daję Ci słowo, że mama adopcyjna to po prostu mama. Ja nigdy nie zwracałam się do mojej mamy - mamo biologiczna ;)

      Usuń
  14. Z niecierpliwością czekam na nowe otwarcie. Pozdrowienia dla Waszej Trójki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Nie trzeba było długo czekać :)
      Buźka!

      Usuń
  15. Płodnośc to nie tylko biologia. Jesteś płodna Alu - rodzisz cudną miłość do tego dziecka - Twojego dziecka. Trafiłam "przypadkiem " na Twego bloga, cieszę się,że rodzisz się "nowa". Zmień nagłówek bloga! Mocno, mocno pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))))))))))
      Dziękuję i pozdrawiam!!!

      Usuń
  16. Chodzi mi o to "walka z niepłodnością..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zwrócenie uwagi! Zrobione :)

      Usuń
  17. Gratulujemy, już wszystkie formalniści za Wami,pozisraje radość z normalności i zeyczajniści bycia rodziną, no i chrzciny :) chyba będziecie pierwsi, bo my ustaliliśmy termin na koniec listopada dopiero.
    Ściskamy Leosia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana!!!
      Odezwę się na maila, bo stęskniłam się za widokiem Twoich ślicznotek :)

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP