2:19 PM

"To ja już nie muszę udawać grzecznego chłopca".

Zdaje się, że po sprawie w mojego syna wstąpił dzik. Czyżby, gdy już jest nasz na zawsze, postanowił odsłonić swoje prawdziwe oblicze? ;) ;P

1) wcześniej wieczorem zasypiał odłożony do łóżeczka - teraz usypia TYLKO na rączkach
2) wcześniej potrafił zająć się swoimi zabawkami, a ja mogłam się umyć, umalować czy skorzystać z toalety - teraz jak tylko zniknę mu z oczu jest MEGA rozpacz, wrzaski etc.
3) wcześniej pił pięknie 4 razy dziennie (karmienie trwało ok.10min.) mleczko : 3x po 150ml + 210ml na noc kaszki - teraz mleko ciumka, płacząc przy tym co 20 sekund (wypicie 100ml trwa pół godziny), wieczorne karmienie natomiast to już jest mega hardcore - ryk nie z tej ziemi od momentu wyjęcia z kąpieli
4)wcześniej przesypiał pod rząd 6-10h, zasypiał o 20, a pobudkę mieliśmy ok.8.30, teraz , zasypia po 21 na rączkach, ponieważ nie dojada, budzi się w nocy 2 razy (ok.2 i ok.5-6) i  wstajemy o 7
5) wcześniej budził się po drzemce i bawił nogami, zawieszonymi zabawkami - a teraz szlocha tak żałośnie, jakby się czegoś strasznie bał
6) przestał gaworzyć, ostatnie: "baba" usłyszałam w poniedziałek po sprawie u mojej mamy, tzn. nadal wydaje swoje odgłosy, ale głównie "łeeee, eeeoooo, giiiii, grrrrrr, jeju", właściwie to są raczej samogłoski. No i piszczy jak szalony ( nie wiedziałam, że  dzieci mogą wydawać tak głośne piski!)

Szkoda mi tego  mojego biedaka. Trwa to wszystko dokładnie tydzień.
 Hehe. Jestem padnięta, niewyspana, w domu mam los burdellos nieprzeciętny, ja wyglądam jak kocmołuch, do tego wszyscy kichamy. 
Mały ma pierwszy w swoim życiu katarek (od wczoraj). Na razie bezbarwny, więc nie panikuję, tylko podaję mu CEBION.
W czwartek mieliśmy szczepienie - tym razem obyło się bez żadnej gorączki. Pani doktor była zachwycona moim synkiem, mnóstwo było "ochów" i "achów" - że się pięknie rozwija, że ślicznie siedzi, że pięknie mówi (co???? ja się  naprawdę zamartwiam, że jakiś regres w mowie ma).

A ja oprócz zmartwień z regresem mowy, to bardzo się martwię dużym ciemiączkiem i brakiem zębów (pani doktor mówiła, że są zawiązki jedynek dolnych i górnych już widoczne, żeby się nie martwić, ale i tak się martwię, bo mały pcha wszystko do buzi od 4 miesiąca, ślini się tak, że ciągle wszystko mokre, a zębów brak  :( ).

Poza tym już na dniach zaczynamy 7 miesiąc życia.

Waga mojego łobuza: 9200g
Wzrost: ok. 80cm
Siedzi sam, pełza bardzo sprawnie, złapany za rączki na słowo "hop" wstaje na sztywnych nogach, reaguje na swoje imię, podczas podrzucania na kolankach lub jazdy po nierównej powierzchni "śpiewa",  bo inspiruje go drżenie głosu, to samo robi, gdy ktoś przytyka i odtyka mu buźkę (takie indiańskie nawoływanie, mnie to strasznie rozśmiesza), śmieje się w głos do ładnych pań ( niektóre zaczynają się też śmiać, jedna ze śmiechu się popłakała - bo 10 minut mały się zanosił ilekroć na niego spojrzała) najlepszą obecnie zabawką jest krzesło, a właściwie jego noga, a w łazience wąż prysznicowy - wszystko to, po czym można się wspinać. Leo jeszcze nie raczkuje, ale podnosi się na kolanka i prostuje rączki, po chwili upada ( często na nos, co kończy się rykiem i moimi zlewnymi potami). Nawołuje mnie, gdy na niego nie patrzę zawsze tym samym długim "eeee". Gdy na niego spojrzę, sprzedaje mi uśmiech z rodzaju zmiekczających serce. 
Umie pić z kubka niekapka (kupiłam taki od 7 miesiąca z tommee tippee), ale nie umie go trzymać i przechylać. Butlę trzyma zupełnie sam, nawet po wyjęciu potrafi wcelować nią do buźki. Klaszcze w dłonie, gdy mu je składam ( wcześniej nie potrafił, bo dłonie miał ciągle zaciśnięte), ale nie umie klaskać sam ( co najwyżej składa rączki do modlitwy) na "kosi kosi" nie reaguje. Nie umie też robić "papa".  Podnosi się na nodze krzesła i czasem uda mu się uklęknąć i tak sobie klęczy przy niej ( myślę po prostu, że się chłopak modli ;)). Coraz trudniej zrobić mu ostre zdjęcie, bo ciągle jest w ruchu ( co widać poniżej).

Kolejny komplecik uszyty przez mamusię.
A tu komplecik wydziergany przez moją mamę :)

Strasznie Go kocham. Choć padam obecnie na twarz.

56 komentarzy:

  1. Jak wie, że jest już Wasz na zawsze to pokazał rogi;D
    Może to jakiś skok rozwojowy? "Objawy" by pasowały.
    Piękne kompleciki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzisiejsza noc lepsza :) Więc może to skok rozwojowy, bo zębów nie zobaczyłam a moim małym paszczaku :) Buźka!

      Usuń
  2. Wszystko w normie, nie martw się;-)))
    Moja Hanula w ósmym miesiącu zaczęła raczkować. W dziesiątym chodzić.
    Jak się czegoś nauczyła to robiła jak poprosiłam, potem jakby następował regres i przez dwa tygodnie lub dłużej nie chciała robić np. brawo. W ogóle nie mogę się mym dzieciem chwalić - przy rodzinie nie chce nić pokazać;-))))
    Ale jaka waga Leosia - szok! Nasz kruszyna ma 14 miesięcy i waży 9140g.
    Z tym płaczem jak znikasz, lulaniem przed snem, budzeniem się w nocy to też wszystko znam stety/ niestety;-)))Pamiętam jak po 2,5 miesiącach odkąd byliśmy w trójkę nagle Hania nie chciała bawić się w łóżeczku, ciągle chciała mieć mnie na oku, albo na rękach itp. - byłam umęczona totalnie. Teraz też jestem zmęczona, ale człowiek się przyzwyczaja - razem do łazienki, do kuchni, na balkon itd.;-)))
    Witam w świecie małych terrorystów;-0
    Pozdrawiam - Patrycja

    Moja prawie wcale nie chciała gaworzyć, a teraz gada po swojemu czasami, aż głowa boli;-)))
    Mamy w rodzinie przypadki, gdzie pierwszy ząb pojawił się w wieku 13 miesięcy, więc nie martw się na zapas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wielkolud z tego mojego syna, nie ma co!
      Twoje słowa - "witam w świecie małych terrorystów" - tak mnie rozbawiły :) i poprawiły mi humor. Przez cały dzień siedziały mi w głowie.
      Bardzo Ci dziękuję za wsparcie!! :) Buziak!

      Usuń
  3. spokojnie - te zębyy często tak długo "idą", wyjść mogą nawet koło 1 urodzin:)), a moj mały tez miał duże ciemiączko bardzo długo i wszystko ok:)) pozdrawiam - P/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie! Pomagają mi takie słowa :)

      Usuń
  4. czytam Cię od dłuższego czasu.

    napłakałam się z Tobą, naśmiałam.

    zastanawia mnie skąd bierzesz czas, np. na szycie? ;D ta czapa jest boska!
    mam wyrzut sumienia pisząc do Ciebie z prośbą, bo przecież zalatana matka jesteś!
    ale ... marzy mi się taka czapucha dla mojego jeszcze w brzuchu brzdąca...:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam :) Dziękuję za "bycie" z nami :)

      A co do czapki to rzeczywiście zalatana jestem, a i kolejka do czapek duża, bo połowa rodziny już u mnie zamówiła komplecik, więc do urodzin brzdąca mogę się nie wyrobić :) Pewnie nawet do 1 urodzin, hehe.
      Ale obiecuję wstawić tutorial, może sama mu uszyjesz?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Bardzo, ale to bardzo fajnie się Ciebie czyta!
    Leo rozwija się prawidłowo, bynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia, jako niani, a jest niemałe:)
    Pozdrawiam Was serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czesc Alu,
    Mam blizniaczki dokladnie w wieku Leo. Wyglada na to ze wkrotce zobaczysz pierwszego zabka - budzenie sie w nocy, trudnosci w piciu mleka). Mysle, ze Twoj Leos rozwija sie jak najbardziej prawidlowo, jedna z moich dziewczynek tez teraz przestala gaworzyc, wydaje rozne dzwieki i piszczy i smieje sie jak Leos.
    Mysle, ze moze to w zwiazku z zabkowaniem? Zazdroszcze Ci, ze masz czas na makijaz itp. Ja wygladam jak kocmoluch od 7-miu miesiecy. Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj biedaku, wyobrażam sobie jaki to musi być hardcore przy bliźniaczkach!!! Przepraszam, ja już więcej nie będę narzekać!!
      Dziękuję za wsparcie! Buziaczki!

      Usuń
  7. To mi wyglada na skok rozwojowy...super sie Leo rozwija....komplecik super.... a zęby...moj Jas mial roczek jak wyszedl pierwszy zab...tez sie martwilam...mimo wszystko ma 16 mcy i dopiero 6 zebow...lekarz mowi ze dluzej beda mleczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ....to moze byc tez rzeczywiscie na zeby...bo objawy w sam raz i jeszcze ten katarek czesty objaw zabkowania....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, dziękuję za wsparcie. Dziś już jest lepiej :)

      Usuń
  9. He he...myślałam,że tylko u mnie tak "kolorowo" :-)
    Mojej małej już od 4mc idą idą i....wyjść nie mogą zębuchy także cyrki z piciem mleka mam nie od dziś,dobrze że już dokładam jej witamin w postaci zupek bo nieraz po 4godz wypije tylko połowę mleka :-o
    Alu ja z innej beczki....
    Twój Leoś siedzi...moja mała ma 5mc i nie raczkuje jeszcze,narazie leży na brzuchu i udaje lenia:-P natomiast jak leży we wózku lub leżaczki podnosi głowę wraz z klatką jakby chciała wstać i tu moje pytanie do Ciebie ... Czy Twój Leoś zaczął siadać z raczkowania czy po prostu sama go sadzałaś jak zauważyłaś że się już nie chwieje?? Moja mała strasznie się dźwiga jak podciąg e ją za rączki,oczywiście nie siedzi jeszcze sama ale nie wiem czy nie za wcześnie na takie podciąganie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina, mój syn też nie raczkuje i sam nie siada. Po prostu łapie się moich rąk. albo jakiś nóg od krzesła, podciąga się i tak zostaje. Siedzi tak nawet i pół godziny, jeśli się bawi i jest zainteresowany. Mojej siostry syn ma 7,5 miesiąca i dopiero zaczyna chwiejnie siedzieć. Wcześniej nie podciągał się wcale. Mój natomiast podciągał się już jak go poznałam, czyli jak miał 4 miesiące - robił to jak sprężynka. Ale pełzać zaczął dopiero po ok. miesiącu, a zaczęłam go sadzać, odkąd w wannie nie dał się już położyć i sam siedział - czyli ok. 3 tyg. temu.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź:-)
      Wynika z tego,że Twój synio jest bardzo silny:-)
      Ja też dodam,że czapeczka i szaliczek piękne! I podziwiam:-) My mamy nieraz taki dzień,że nie mam siły nawet na kąpiel:-P szybkinprysznic i spanko...
      Cóż po 9 latach małżeństwa i "dbania" tylko o siebie mała daje nam niezłego kopa:-) ....wyczekanego kopa:-)
      Pozdrawiam Was serdecznie

      Usuń
    3. Dokladnie to tak jest, ze się człowiek przyzwyczail do tego, ze jest tylko dla siebie :)
      Wyczekany kop jest najlepszy :)

      Usuń
  10. Wypadałoby się podpisać:-) komentarz odnośnie siadania:-) przepraszam za brak estetyki ale człowiek niewyspany:-D
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa, a zarazem nie mogę się doczekać kiedy u nas będzie taki bałagan, płacz dziecka, a jednak szczęście, największe i najcudowniejsze! :) Mały jest cudowny! Nie mogę się napatrzeć! :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem, co czujesz. Kiedyś, gdy jeszcze nie mieliśmy dziecka, na maksa wkurzało mnie, że matki narzekają na swój los. Aż się we mnie gotowało - bo ja chciałam przeżywać te wszystkie niedogodności.
      I prawda jest taka, że teraz, gdy narzekam to gadam, żeby gadać, bo i tak cieszę się na maksa, że mam na co ponarzekać :D
      Takie masło maślane wyszło, ale mam nadzieję , że wiesz, o co chodzi :D

      Usuń
  12. zdolna jak zwykle jestes Alu, a synus cudny maly misiu:-) pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  13. zdolna jak zwykle jestes Alu, a synus cudny maly misiu:-) pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. No bidulek się umęczy i Wy też, na szczęście to chwilowe i odzyskasz swojego aniołka. Mojego brata córcia pierwszego ząbka dostała dopiero po skończeniu roczku to pomyśl dobie jak oni się zamartwiali.
    Czapy cudne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. im póżniej zęby tym lepiej -bo tzn ze stałe żeby będę mocniejsze .

      Usuń
    2. Dzięki kochana. No wiem, wiem, ze zeby różnie wychodzą. Mojej siostry synek też jeszcze nie ma. Ale co poradzić, że mam w sobie lęk...ehh..
      Głupie to, nie?
      Buźka!

      Usuń
  15. Czyli coś się u Was szykuje, może ząb, a może jakaś nowa umiejętność się wykluje? Byle nie choroba, tfu.
    Mój mały też miał bardzo duże ciemiączko i słabo mu się zarastało. Trzeba było dodatkowo suplementować wit.D. Kompleciki urocze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też słabo zarastało.

      Usuń
    2. My też suplementujemy. Teraz jest ok.1,5 na 2, choć w książeczce wpisane 1 na 1. No do 18 miesiąca ma czas.
      BUZIACZKI!

      Usuń
  16. Maly model w wydzierganiym cacku od babciu wyglada bosko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Reszta mysle jest prawidlowa :)
    Sle cieple tulaski!!!!!

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :)
      My tez tulimy, buźka!

      Usuń
  17. Witaj Alu, to ja dodam coś od siebie :)

    1) Leo krzyczy i płacze, gdy Cie nie widzi, bo prawdopodobnie właśnie zdaje sobie sprawę, że on i mama to nie jest jedność. Tak już jest, dziecko przeżywa pierwszy lęk separacyjny. Zaczyna się to zazwyczaj w ósmym miesiącu. Ale może być też trochę wcześniej i później. Z tego też powodu może wymagać, by go usypiać na rękach (bo czuje bliskość i jest komfortowo bezpiecznie), i budzi się w nocy, bo Cię nie widzi i panikuje. Woła Cie podczas zabawy. To męczące, ale to bardzo dobra wiadomość, bo oznacza, że więź rozwija się prawidłowo :) Może też znaczyć, że się "odblokował" (dawne życie nauczyło go trochę jakby samowystarczalności, a teraz Leo od tego odchodzi, bo widzi, że gdy woła to ktoś przyjdzie). Cudowne :)

    Przyczyn słabego picia mleka może być kilka, pewnie to się z czasem wyjaśni. Są to m.in.:
    1. ból podczas picia, gdy smoczek drażni dziąsła, a ząbki idą tuż tuż... wtedy najlepiej przejść na karmienie wyłącznie łyżeczką (jeśli dziecko to dobrze toleruje), na mleczku zrobić kaszkę np. jaglankę Holle/zagęścić kleikiem ryżowym i podać w mniejszej ilości. Jak np. mleka wypija 150, to kaszki dać 100-120 bo jest bardziej syta.
    2. ma zatkany nosek od katarku i nie może oddychać, gdy pije, więc się denerwuje. Nosek udrożnić :)
    3. skok rozwojowy... za kilka dni powinno wszystko wrócić na stary tor :)

    Pobudki nocne, mogą występować z powodu:
    1. potrzeby bliskości, chce się przytulić do mamy
    2. bólu zębów
    3. zatkanego nosa przy katarze
    4 głodu, bo w dzień się nie najadł wystarczająco.

    Zmiana wokalizacji i regres w tym temacie prawdopodobnie zwiastują jakiś skok rozwojowy, pojawienie się nowej umiejętności :) ciekawe co to będzie? :)

    W związku z ciemiączkiem to się nie wypowiem, bo nie jestem lekarzem. Ale mól Lulek ma 1,5 roku i wciąż mu ciemię zarasta. Już na finiszu, ale jeszcze... Standardowo suplementujemy witaminą D.

    A cała reszta opisu jest dowodem na to, że Leo rozwija się cudownie. Jest kontaktowy, ruchowo sprawny :) No po prostu cud miód :)

    A to, że Mama zmęczona. Witaj Alu w realu :)

    Buziaki :)
    MałaMi

    ps. znów się rozpisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... lubię to! Dziękuję kochana - złota porada :)
      Rozpisuj się ile wlezie :) Doświadczona mama mi się przyda, bo nie mam kogo tak fachowo się poradzić :)
      A ten zmęczony real, w którym żyję jest o niebo lepszy od tego, w którym wcześniej egzystowałam :)
      Cmok!

      Usuń
  18. Alu... powiem ci tak... z mojego doświadczenia Mały się po prostu już z Wami oswaja i zaczyna dochodzić do Niego że jesteście. Dla Niego. I powoli będzie pokazywał swój prawdziwy charakter i na coraz więcej sobie pozwalać :) Pamiętasz jak opisywałam ze Nasz przez pierwsze parę dni nie chodził? Mimo że umiał. Siedział tylko spokojnie i się uśmiechał. Rogi zaczął pokazywać po paru tygodniach :) A teraz to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, chyba masz rację :) Mój mały dzik szaleje :)
      Faktycznie o tym, że mały przestał chodzić pisałaś - dzięki za przypomnienie :) Czyli u nas wszystko w normie :)
      Buźka i pozdrowienia dla Waszego Łobuziaka :)

      Usuń
  19. To teraz jeśli jesteście katolikami - musicie Leo ochrzcić ;) Podobno wtedy znów się odmienia ...
    Co do ślinienia, w 3 miesiącu uaktywniają się ślinianki. Zatem głęboki wdech i spokojnie czekajcie na kolejny skok rozwojowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że wypędzamy diabełka? No to za dwa miesiące znów będzie spokój :D Hehe.
      Buziaczki!

      Usuń
  20. Przede wszystkim spóźnione gratulacje z tytułu Waszego "dożywocia" :) W naszego Synusia dzik wstąpił od razu po przyjeździe do domu - od samego początku zaczął nas testować i dawać nieźle w kość, także zazdroszczę Ci tego sielskiego okresu, kiedy z Leosia był istny aniołek :) I zgadzam się z poprzedniczkami - albo zapowiada się jakiś skok i przełom, albo Mały po prostu poczuł się naprawdę jak u siebie i zrozumiał, że z rodzicami może sobie pozwolić na pokazanie rogów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana :) Wiesz co? Dziki są fajne. Nie oddałabym mojego za żadne inne zwierzątko ;)
      Buzi!

      Usuń
  21. Sliczna czapucha, zdolniacha z Ciebie!

    Z Leo bedzie wysoki, szczuply mezczyzna! Moj Niko w wieku 6 miesiecy wazyl juz 9.5 kg, ale byl o calutkie 10 cm krotszy! :)

    Zabkami sie nie martw, przyjda jak bedzie na nie czas. Moja cora slinila sie tragicznie od 2 miesiaca, wszystko brala do buzi i doslownie "gryzla". Mowie Ci, ona na prawie kazdym zdjeciu ma ubrany sliniak, bo juz nie nadazalismy z przebieraniem! :) Kazdy mowil mi, ze juz-juz, beda zeby, a tymczasem pierwszy wyrznal jej sie jak miala 10 i pol miesiaca! Za to potem juz poszlo lawinowo i zeby wychodzily jej jeden za drugim i to niemal bez marudzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, uspokoiłaś mnie. Bo u mnie jest to samo - odkąd Mały jest z nami , słyszę , że na pewno już, już będą zęby. To się dopatruję, dopatruję, dopatruję...i tak już 3 miesiąc. Ale ciągle nic.
      Buźka!

      Usuń
  22. Jak znajdujesz jeszcze czas na te cudowoności? Kompelcik uroczy,
    A ja myślę, że Leoś już wie, że jest u sibie, obok kochającyh go całym sercem ludzi i może sobie pozwolić na łobuzowanie, bo wie że i tak nic się nie zmieni, że zawsze będziecie obok.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szyję, gdy mały śpi, albo, gdy ogląda w wózeczku, jak mąż działa przed domem. Zawsze szyję na raty.
      Buziaczki :)

      Usuń
  23. Chciałaś... to masz...Ot i bycie Mamą z całym dobrodziejstwem Matczynego inwentarza:) Cudnie, choć zmęczenia nie zazdroszczę, ale zgadzam się z poprzedniczkami, że może u leosia nastąpiło przestawienie z: "jestem sam na tym świecie, więc muszę być samowystarczalny", na: zapłaczę tylko na chwilunię, to ta Moja Matka mnie zaraz ukocha:)) Wspaniałe więzi budujecie i już!!! A kompleciki jak zawsze cudne,a model najlepszy na świecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tego chciałam i nawet , gdy jestem nie wiem jak zmęczona - jestem szczęśliwa.
      Buźka!

      Usuń
  24. Jakie fajne "pulaski" ma :) Moja siostrzenica ma 21 miesięcy i 9 kg waży :) co prawda dużo spożytkowuje na rehabilitację. A starsza 7 latka 19 kg, ale chudzielcem nie jest :) Leoś super rozwija się, oby tak dalej :)
    Pozdrawiam i oczywiście wirtualne całuski w te "pulaski" :)
    Magda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale moim zdaniem na Leoś grubaskiem nie jest, mimo tej swojej wagi. Jest wysoki i to go ratuje :) Staram się być ostrożna z utuczeniem tego naszego Malca. Ale co zrobić, że jak jest głodny to po prostu drze się wniebogłosy?

      Usuń
    2. No nie jest grubaskiem, nasza Gusia ma prawie dwa latka i wzrost zbliżony :) Choć apetyt też ma, ale jak już wspominałam dużo ćwiczy :)
      pozdrawiam
      Magda :)

      Usuń
  25. zebami sie nie martw, u mojego wyszedl pierwszy jak mial 8 mies. jesli chodz o zmiane zachowania, to poczytaj troche o attachement parenting itd...
    generalnie, jezeli dziecko jest ignorowane kiedy np placze, zostawiane samo sobie itd...to uczy sie, ze nie warto plakac i prosic o uwage i zaspokojenie swoich potrzeb, bo to i tak nie dziala...uczy sie, ze nie jest wazne. musi zajac sie sam soba, nawet jak mu zle.
    jako ze krotko byl w domu dziecka, tam nie mial pewnie uwagi, milosci i zainteresowania, wiec byl nauczony pewnych zachowan. spij cala noc, bo jak bedziesz plakal i tak nikt cie w nocy nie przytuli itd.
    jak trafil do swojego prawdziwego domku, gdzie zostal otoczony uawga i miloscia, powoli zaczal czuc sie wazny, potrzebny i wie, ze Wy na jego potrzeby odpowiecie. odzyskal pewnosc siebie! co bedzie mialo dobry wplyw na cale jego zycie:)
    A dzieciaczek w tym wieku wlasnie potrzebuje zasypiac przy mamie, czuc rodzicow w nocy - spanie w osobnym lozku, to wymysl wspolczesnosci. zadne ssaki, ptaki i kogo tam jeszczeby wspominac, jak i dawniej ludzie nie rozdzielali sie ze swoim mlodym na noc....dzieciaczek czuje sie bezpiecznie blisko rodzicow.
    Mysle, ze maly nie boi sie marudzic i narzekac, bo wie ze Go kochacie, jego humory czy np bolace dziasla sa dla Was wazne...ze zrobicie wszystko aby mu ulzyc, spedzic z nim czas itd.
    chce powiedziec, ze zachowuje sie jak kazdy malec:) ma swoje humory, ma swoje lepszei gorsze dni:) i mozecie byc z siebie dumni:) On sie czuje u siebie, kocha Was i ufa Wam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie, myślę, że jest właśnie tak jak piszesz :) Teraz rano (ok.4-5) zawsze bierzemy małego do łóżeczka i do 7-8 śpi już z nami. Pozdrawiam!

      Usuń
  26. na ciemiaczko, podajesz wit D?

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj w klubie :) ja od 9 miesięcy nie przespałam ani jednej całej nocy więc i tak miałaś dużo szczęścia:) a kiedy wychodziły ząbki (górne jedynki) to przez tydzień nie spałam prawie nic. Bałam się że dziecko mi się zepsuło :) ale całe szczęście wszystko wróciło do normy
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Naprawiło się. Fajnie, że dzieci nam się same naprawiają :)

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP