9:14 PM

Kiedy synuś śpi...

Odkąd jest ze mną moja Dzidzia znów mam robaki w tyłku, jak kiedyś. Tylko jakoś...czasu mniej. Rozpiera mnie energia i chciałabym robić tysiące kreatywnych rzeczy... Ale udaje mi się to tylko, kiedy mój Leo śpi... A że śpi różnie, to mam dziesiątki niedokończonych Alusiowych projektów :D :P
Te, które udało się ukończyć, przedstawiam poniżej:

 1)  czapka i komin zapinany z tyłu


2) czapka misiu i komin zapinany z tyłu



 3) Nowa odsłona białego bodziaka - namalowałam nutki ( od szablonu) farbami do tkanin i doszyłam muchę z filcu



4) Mój autorski pomysł, hihi, i niestety nie pierwszej jakości Kubuś Puchatek ;) Literki malowałam przy użyciu szablonu. No a Kubusia i miód jak widać z głowy :P



Takie rzeczy robię, jak Leo śpi. Bo jak nie śpi...to proszę co robi:
 

I proszę mnie nie uważać za podłą matkę, która kładzie dziecko na gołej ziemi. Leżał na kołdrze, sekundę później był już przy schodach na panelach i chował się pod kartonem.
NO JAK GO NIE KOCHAĆ???????????????? <3<3<3

34 komentarze:

  1. Nie ma jak karton do zabawy. A widzę jeszcze konia na biegunach. Bodziaki słodkie. Fajnie, że ciągle działasz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konik na biegunach to prezent ( o żesz! masz oko :D), na razie interesuje małego jedynie, gdy nacisnę mu na ucho - wtedy robi "ihaha" i macha ogonem :D :P takie cuda są obecnie :)

      Usuń
  2. Lubie Cie:-)
    Cuda tworzysz!
    Leo jest slodki nawet pod oslona :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Ciebie też lubię :) Buziaczki!

      Usuń
  3. Ale co zlego w czustej podlodze ... daj spokoj Ala. ;) dzieci najlepiej zdobywaja swoje umiejetnosci na podlodze. Kladlam na kocach... maty byly za male i szybko stawaly sie niepotrzebne. A potem i koce... Aga z Sopelkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a ja zastanawiam się nad kupnem piankowych puzzli - takich, zeby był rozmiar ok.2m na 1,5m. Czy taki zakup ma sens?

      Usuń
    2. Alu zakup puzzli to bardzo fajny pomysł. Na początek będzie jako mata a w miarę jak Leos będzie rósł to puzzle będą rozwijały jego zainteresowania kolorami, kształtami itd. Bo mam nadzieję, że chodzi Ci o takie puzzle kwadratowe , w których w srodku są np. owoce, warzywa ..... itp. Buziaczki

      Usuń
  4. A dlaczego miałby nie leźeć na pidłodze? Przecież jest ciepło no i ubrany jest. Cudne te czapki i komin. Te napy to jak wcisnęłaś? Bo ja wiscznie używam tuch przyszywanych a piękne one nie są.
    Bodziak z muchą jest boski!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używałam i nad używam przyszywanych, bo te przybite nie na każdy materiał się nadają. Kupiłam w pasmanterii taki zestaw do nabijania: http://allegro.pl/napy-napownica-praska-do-nabijania-9-7mm-15-szt-i4546957053.html Na 6 nabitych zatrzasków 3 poszły do śmieci i w dwóch kominach są maleńkie dziurki. Także średnio polecam.
      Teraz czekam na:http://allegro.pl/przyrzad-cegi-szczypce-do-nabijania-nap-zatrzaskow-i4550508516.html
      Mam nadzieję, ze to będzie bardziej skuteczne :)

      Usuń
    2. Dzięki, juź oglądam!

      Usuń
  5. Bodziaki przesłodkie są :) Najlepsze do zabawy są proste rzeczy np. karton ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karton, kartka, rurka, prysznic - wszystki jest super, byle nie zabawki :) ;)

      Usuń
  6. No śliczne te wszystkie rzeczy, które tworzysz. Zazdroszczę talentu i pomysłów. Ja to raczej mam dwie lewe ręce jeśli chodzi o te sprawy. A Kubuś świetny tez taki chcę :)
    Leoś teraz to już jest wszędzie i tak ma być, trzeba wiedzieć że dziecko jest w domu :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tam, dużo inspiracji czerpię z netu. Rozgrzebuję pinteresta ;)
      Tak, Leoś jest wszędzie. A jak nie on to jego zabawki, tetra, smoczki albo ciuszki :P

      Usuń
  7. A pamiętasz jak ci życzyłam żebyś tego czasu na nic nie miała jak będziesz mamą . I co spełniło sie . Tak te nóżki słodsze od miodu. Jak takie cudo nie kochać.
    Pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak spełniło się i dziękuję za życzenia :D Buziaczki!

      Usuń
  8. Czytam tutaj u Ciebie i w końcu coś też napiszę:) och, nie mogę się nadziwić, jak u Was teraz jest przeszczęśliwie!! czytałam po kryjomu i tylko miałam jedną myśl, że jesteś teraz najbardziej spełnioną Mamą na świecie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Ania :) Dziękuję, że się ujawniłaś :) Jestem szczęśliwą mamą :D szczęśliwego chłopczyka :D buziaczki!

      Usuń
  9. Cudny jest Leo jak tak pływa :)
    A komplety urocze. Że masz na to energię! Ja to jak moje śpią to raczej kubek kawy i książka (lub komputer).
    Buziaki!
    MalaMi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zrezygnowałam z książek na rzecz maszyny. Ale za książkami bardzo tęsknię :( Dziś jedziemy nad jezioro i zamierzam poczytać :D Buziaczki

      Usuń
  10. Słodki ten Twój Leoś :) nie da się go nie kochać! :) jest maleńkim cudem :) Śliczne ubranka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jest przesłodki :))))))))

      Usuń
  11. Piękności! Bodziak z nutkami - mój faworyt. Oczywiście, zaraz za Leosiem, hehe;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no rozumie się, że Leoś bije wszystko w naszym domku na głowę ;) Buziol

      Usuń
  12. Zaczyna być mobilny ..:) to i garderoba się przyda.. wiedziałam, że będziesz mu szyć:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest tak zwyczajnie i tak pięknie zarazem :) Ja niestety jestem "manualna noga" ;) Poza tym od zawsze wiadomo, że najlepsze zabawki to nie zabawki :)
    Pozdrawiam i wirtualny całus dla Leosia
    Magda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam i zachęcam do spróbowania swoich sił w robótkach ręcznych. Warto!

      Usuń
  14. My jeszcze czekamy na Naszą córeczką bądź synka, bardzo długo się staraliśmy, bardzo długo się leczyliśmy, a teraz jesteśmy dobrej myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dobrze, zobaczysz! Tzn. będzie wspaniale!

      Usuń
  15. Cuda Aluś tworzysz- chciałabym być tak zdolna!!! Niestety manualnie u mnie katastrofa:( A Leoś przecudowny w tym pudełku- widać jak niewiele kochanemu dziecku do szczęścia potrzeba: mama w pobliżu, lśniąca podłoga (polerujesz ja czy jak, że taka czysta!!!) i pudełko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, czysta podłoga! Syf mam w domu, choć staram się myć podłogi co drugi dzień. Mały ulewa jeszcze ,a potem rozsmarowuje wszystko swoimi szybkimi łapkami , pełzając po całym pokoju.

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP