9:10 AM

Tęsknota.

Po złożeniu dokumentów w Ośrodku nic nie napisałam. Nasze spotkanie trwało 1,5h. Jakoś czuję, że nie powinnam opisywać jak przebiegło. Na pewno celem OA jest zweryfikowanie naszej dojrzałej, świadomej i po części altruistycznej ( mniej egoistycznej, albo nawet wcale) decyzji o przyjęciu dziecka. Czułam się jak ktoś, kto przychodzi złożyć podanie do szkoły nauki jazdy, a tam informują go, że na pewno zginie w wypadku samochodowym. Głupie porównanie, ale niech już zostanie. Wiem, że przede wszystkim liczy się dobro dziecka i tak naprawdę niczym mnie nie zaskoczono, no może poza formą wypowiedzi. Mocno pozbawioną uczuć, natomiast baaaardzo formalną.
Jest mi smutno. Od dwóch dni jestem przygnębiona. Tęsknię za dzieckiem. Nie wiem, czy to uczucie można rzeczywiście nazwać tęsknotą, czy jest to coś innego, ale jest to bolesne. Wczoraj leżeliśmy z mężem i tuż przed snem rozpłakałam się.
Powtarzam sobie w myślach...jeszcze trochę.... jeszcze trochę...

8 komentarzy:

  1. Oj znam to uczucie, moja tęsknota skończyła się dopiero jak zadzwonił telefon. Ja pomagałam sobie kupując od czasu do czasu jakiś drobiazg dla maluszka i wtedy czułam się przez chwilę ciutkę lepiej.
    Miałam podobne odczucie po pierwszej rozmowie, z jednej strony szczęście a z drugiej takie odarcie z piękna. Rzeczowo odpowiadając na pytania dotyczące zdrowia przyszłego dziecka czułam się jak petent.
    Adopcja to szczęście tworzące się z czyjegoś nieszczęścia. Ale o to szczęście o to tuta chodzi i o tym trzeba tylko myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję MIA, naprawdę nawet nie wiesz ile znaczą dla mnie Twoje słowa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dacie radę my niestety to samo czuliśmy jak byliśmy na pierwszej wizycie OA okropne uczucie pytania i takie odpychające wszystko ale daliśmy radę później już było lepiej ale dobrze to ujęłaś tęsknota bo naprawdę tęskni się za dzieckiem.Ja troszkę ukrywałam to czekanie przed rodziną znajomymi zawsze mówiła że wiadomo to potrwa po kryjomu kupowałam różne akcesoria dla dziecka jakoś moja intuicja podpowiadała mi że to będzie dziewczynka bo zawsze chciałam mieć córcię wymarzone imię Zuzanka i kupowałam różowe ubranka sukieneczki ale jak zadzwonił ten telefon że jest córeczka byliśmy prze szczęśliwi więc życzę powodzenia wytrwałości i szybkiego tego TELEFONU:)))Głowa do góry będzie wszystko dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo za komentarz i wsparcie :) Ja czuję, że to będzie chłopiec, ale kupować czegokolwiek strasznie się boję. Wiem, że to dopiero początek... po kursie pewnie już się nie powstrzymam ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też czułam, że to będzie chłopiec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;) No to Patrysia miała dużo niebieskich ubranek :)

      Usuń
  6. A kto powiedział, ze nie powinnaś o tym pisać :) ? Ja uważam inaczej. Spotkania rzeczywiście takie są na początku, potem dystans sie zaciera i nabierasz więcej swobody do psychologów. Powiem tak - za drugim razem jest lepiej :) więc przeżyj tylko ten pierwszy. :)
    p.s. też czułam ze dostanę chłopaka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak więc poodsumowując nasze wszystkie wypowiedzi - jest fifty fifty :D albo chłopak albo dziewczynka ( też mi zaskoczenie ;) )

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP