8:06 PM

I po majówce.

Jestem padnięta. Goście dopiero wyjechali. Spędziliśmy przesympatyczny weekend w gronie bliskich. Ale teraz najchętniej poszłabym spać. Byliśmy na 18 w kościele i ksiądz mówił naprawdę fajne kazanie, ale ja byłam już tak zmęczona, że w mojej głowie pojawiała się tylko myśl: "ja tylko na chwilkę zamknę oczy i będę słuchać księdza", ale tuż po ich zamknięciu dostałam zrywów przysennych ;P i z ogromnym trudem, ledwo, zdołałam je z powrotem otworzyć.
Lecę spać... Słyszę jak woła mnie podusia :)
PS. Na drzewach pojawiły się już pierwsze kwiaty! A ja marzę o dzidzi, którą utulę do snu.


1 komentarz:

  1. strasznie dużo energii i radości dała mi ta majówka :**

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP