6:19 PM

Bujuuu...Bujuu... - czyli emocjonalna huśtawka.

Nie wiem, co się ze mną dzieje... Ciągle chce mi się płakać. Czytam książkę - płaczę, ogłaszają, że wybrali papieża - płaczę, mąż mnie zirytuje - płaczę... Ciągle muszę się powstrzymywać przed niepohamowanym wybuchem szlochu... Poza tym cały czas mam wrażenie, że huśtam się na emocjonalnej huśtawce:
Złość..........radość
Miłość..........wrogość
Energia.........zero sił
Empatia.........totalne niezrozumienie otoczenia
Bujuuuuu..........Bujuuuuu
Ehhh....
To chyba przez te cholerne tabletki antykoncepcyjne, które muszę brać do histeroskopii ( która nie wiadomo,czy się odbędzie w kwietniu...). I jeszcze te bóle podbrzusza i ciągłe plamienia... Jestem chodzącą bombą zegarową! Czuję, że wybuchnę!!!!!!!!!
Jak długo to jeszcze potrwa? ? ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP