6:31 PM

Zima przepędza bociany...

Na kalendarzu już prawie wiosna. Czekałam na nią z utęsknieniem... a tu kiszka. Zima, zima... i co więcej - wiele wskazuje, że tym razem, w końcu...święta będą białe :D
Kurczę, ale to chyba nie te święta...
Czuję, że w takim śniegu nie przykica do mnie zajączek. Ostatnio zresztą jestem niegrzeczna, kłócę się z mężem, więc i tak nie spodziewam się jego odwiedzin :P
Poza tym u mnie bez zmian. Ciągle trwa emocjonalna huśtawka. Byłam kupić tabletki anty przed histeroskopią. Tak bardzo chcę, żeby tym razem zabieg się odbył, nie chcę już dłużej czekać i musieć łykać to świństwo. To naprawdę ironia losu - żebym ja - marząca o dziecku, musiała brać antykoncepcję.
Jak kupowałam tabsy w aptece to aż mi ręce drżały. Chyba już stałam się wariatką.

1 komentarz:

  1. Kurcze mnie jak lekarz przepisał tabletki antykoncepcyjne ( torbiel) też było to dla mnie niepojęte i takie jakieś głupie . Bo ja i tabletki ??? A przed histeroskopią też miałam już tylko takie pragnienie żeby się tylko odbyła...Niby inne sytuacje /okoliczności, a emocje bardzo podobne ...

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP