10:22 PM

Radość dzielenia, łańcuchy i renifery - czyli dzień czwarty i piąty #projektu24.


Wczorajszy dzień spędziłam z moimi uczniami w Hospicjum ( dla dorosłych). Cały zeszły tydzień moja klasa piekła ciasta i sprzedawała je, a za uzyskane pieniądze zakupiliśmy potrzebne hospicjum rzeczy, m.in. dezodoranty, chusteczki nawilżane, mydła w płynie itp.

Nie był to może typowy DIY łączący się z #projektem24, ale na pewno przyniesie owoce cenniejsze niż kolejny kurzołap ;)
Spotkanie w hospicjum... to dla mnie spotkanie z lękiem...wytrąciło mnie totalnie z równowagi, przytłoczyło, ale i dało kopniaka, by żyć tu i teraz, nie od jutra, od dziś...
Złapało mnie boleśnie za gardło, bo przecież właśnie teraz mam totalnie wszystko o czym marzyłam. Mam dzieci, męża, dom, pracę... Jesteśmy zdrowi ( choć chorowici), możemy spełniać marzenia, może marzyć, bez strachu o jutro. O dziś. BEZ STRACHU.
Dziękuję Bogu za ten czas i proszę, by nie mijał tak szybko...


No ...tak było wczoraj...a dziś... jesteśmy już na zwolnieniu, ja mam zapalenie zatok, Mela zapalenie płuc ( słowo dla hejterów: WYBACZCIE, ŻE MOJE ŻYCIE I CHOROBY, KTÓRE NAS DOTYKAJĄ, ROZCZAROWAŁY WAS ;) ).
Po batalii stoczonej u lekarzy wróciliśmy do domu i zaczęliśmy sprzątać dla Św. M.
Dom, powiedzmy, wygląda znośnie, ale zdecydowanie bliżej mi do ch....j Pani Domu niż do Perfekcyjnej ( skłamałabym jednak, gdybym się nie przyznała, że szkoda mi, że nie umiem tego zmienić). Gdy już posprzątaliśmy, to zgodnie ze zwyczajem moim i moich dzieci - trzeba było nasyfić.
Poczyniliśmy ( tonąc w brudzie ku nieszczęściu moje męża - żałujcie, że nie widzieliście jego miny):

1) łańcuch ( ale nie na choinkę, na okno w dziecięcym pokoju)
Jeżeli też chcecie taki to możecie pobrać czarno-białe grafiki od ARCHISTACJA.PL,  pociąć na paski i posklejać :)






 2) karteczki reniferki


Kartka Leona wyszła najpiękniej. Zgadniecie która to :)?

Odliczanie do świąt włączone! Czas przyspiesza :)


1 komentarz:

  1. Wizyty w hospicjum potrafią człowiekiem porządnie szarpnąć, ale to dobry objaw. Bo właśnie uświadamia nam to, co raczej na co dzień staramy się od siebie odsuwać...

    Przykro mi z powodu Waszej kolejnej choroby i niezmiennie życzę Wam dużo, dużo zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP