11:27 AM

#Projekt24 - czyli 24 DIY na 24 dni adwentu.

Grudzień!!! 

Jestem zaskoczona, że właśnie rozpoczął się ostatni miesiąc roku.  Nie wyrabiam się z niczym, ale przyzwyczaiłam się już do tego i mówię sama do siebie: "Spoko, odpuść, nie musisz być zawsze prymuskiem, i tak jesteś fajna" :) 
I dobrze mi. Dobrze mi z tym, że... nie muszę. Że mogę, jeśli tylko nic nie pokrzyżuje mi planów i jeśli... chcę. 
Np. chciałam zrobić nowy kalendarz adwentowy, ale nie zdążyłam.  W związku z tym skorzystam z zeszłorocznego, troszkę go może zmodyfikuję, ale tylko wizualnie :) Jeśli jesteście w podobnej sytuacji, to Was też zachęcam, znajdziecie go tu: KALENDARZ ADWENTOWY DIY

Rozpoczynam przedostatni miesiąc pracy w mojej obecnej szkole. W połowie stycznia mam zaplanowaną operację usunięcia endometriozy, więc już  nie wrócę do ferii, a nowy semestr rozpocznę w szkole publicznej. W moim mieście. Jestem mega podekscytowana i ciekawa, jak będzie... 
Za dwa miesiące kończę też studia, z czego cieszę się jak wariatka...w końcu odzyskam wolne weekendy i może uda mi się więcej pisać. ;) 

Dzieciaki rosną, Leo za 3 miesiące skończy 4 lata, a Mela 2,5. Tegoroczne święta są dla synka ogromnym przeżyciem. Widzę, że wydoroślał i zmienił się. Zadziwia mnie jego rysowanie. Zaczął kolorować jak 5-latek. Jak pokazał mi pokolorowany pociąg, to aż się pobeczałam ze wzruszenia. Ale spokojnie, liczyć do trzech dalej nie umie ;) Koledzy zaczynają zajmować w jego życiu coraz ważniejszą rolę. Jak choruje to beczy, że nie idzie do przedszkola, bo "Olek i Olaf będą się tak dobrze bawić". Mela wciąż najbardziej kocha... MNIE ;) Wiem już z doświadczenia, że to się zmieni, hehe. Więc staram się korzystać z tego, co jest tu i teraz. 
Mela jest urodzoną stand-up'erką. Ale serio serio. Nie wiem skąd ona bierze swoje teksty, ale rozwala nas codziennie. Gada jak stara, takie też ma rozkminy. Muszę zacząć te teksty zapisywać, bo aktualnie nic nie pamiętam, żeby tu Wam napisać ;)

 Nie wiem, czy tak macie, ale ja niezmiennie, gdy wieczorem przytulam się z dziećmi do snu, to mam motyle w brzuchu. Szczególnie, że oni też niezmiennie patrząc mi w oczy w ciemności mówią: "Kocham Cię najbaldziej mamusiu".

I właśnie dla tej miłości - postanowiłam jednak coś świątecznego  w domu zrobić. Wymyśliłam sobie projekt:
24 DIY NA 24 DNI ADWENTU i rozpoczęłam już dziś :) 
Pod hasłem DIY kryje się oczywiście wiele rzeczy, m.in. pieczenie pierniczków, szycie ozdób na choinke, robienie świątecznych zdjęć, lepienie pierogów, robienie świątecznych kartek, przygotowanie własnoręcznych prezentów etc. etc.

Ten projekt oznacza też, że codziennie do Wigilii wrzucę coś na bloga. No.... ciekawa jestem czy sprostam :))) I czy Wy sprostacie, jeśli w to wejdziecie...

Wchodzicie w to? ;)

Jeśli tak to wklejajcie zdjęcia swoich rękodzieł pod postami na fb, albo linki do swoich blogów pod tym postem :) A na instagramie dodajcie do zdjęć hasztag #projekt24  :) 

 Niech świąteczna magia wypełni naszą codzienność, aż do świąt :)))

Mój dzień 1  - ŚWIĄTECZNE SPINKI DLA MELI :) 

Wykonane z pianki, wstążek, koralików, starych spinek. Sklejane klejem na gorąco :)

















12 komentarzy:

  1. Fantastyczny pomysł na oczekiwanie Świąt!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie Ci wyszły te spinki do włosów, zwłaszcza ciastek mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana!!! Mi też najbardziej podoba się ciastek, niezły ziomek z niego wyszedł :)

      Usuń
  3. Zmiany, zmiany, niech będą tylko na dobre.
    Śliczne zdjęcia dzieciaczków :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. yupiii, wchodzę w to! tylko ciekawa jestem z jakim skutkiem... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yupiiii, czadowo!!! Razem będzie nam raźniej :D <3

      Usuń
  5. Żebym ja miała na to czas to też bym sobie takie wyzwanie zrobiła 😊 ale przynajmniej maskotkę dla córki kuzyna zdążyłam zrobić 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzuć zdjęcie na mój fb, jestem mega ciekawa :)

      Usuń
  6. To będzie z pewnością twórczy czas.
    Spinki cudownie się prezentują na pięknej główce.
    Chętnie będę zaglądała. Sama zaplanowała nam również różne zajęcia, ale nie wiem czy Tygrys będzie współpracował. W każdym razie kalendarz pozostało jedynie zmontować i pojawi się u nas w niedzielę.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja właśnie skończyłam kalendarz dla córeczki:) pomysł ze spinkami chętnie wykorzystam.

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP