11:28 PM

Pokój brata i siostry za mniej niż jedną pensję.




O remoncie, który mieliśmy w czerwcu, dłużej piszę na blogu i opowiadam, niż w rzeczywistości trwał :) :P
Potrzebowałam czasu, żeby dopieścić szczegóły ( co oczywiście jeszcze się nie udało), ale też chciałam się przekonać, czy remont miał w ogóle sens ( czy dzieci w nowym pokoju zamieszkają, czy może nadal będą koczować u nas).

Mieszkamy w domu, mamy salon z kuchnią na dole, a na górze 3 pokoje, pralnię i łazienkę. Pokoje są duże. Do tej pory Leoś i Amelka, i my na dokładkę, spaliśmy w najmniejszym z nich - w królestwie Leo ;)
W pokoju tym, który pamiętacie może STĄD , stało duże łóżko synka, łóżeczko Amelki i kanapa dla nas. Spaliśmy tak, wszyscy we 4, ponad pół roku (zasypialiśmy najczęściej we dwoje, ale budziliśmy się, no przecież to znacie ;) - we czwórkę).
Mieliśmy już dość: i ja, i mąż. Choć uwielbiam spać z dziećmi, to naprawdę chciałam odzyskać swoją sypialnię, swoje łóżko i męża na wyłączność ;)

Z taką motywacją wzięliśmy się za planowanie pokoju synka i córki.

Założyłam sobie, że:
  1. Pokój musi być funkcjonalny i przystosowany dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym ( nie chciałam wyprodukować pokoju na rok, czy dwa)
  2. Na remont nie możemy przeznaczyć więcej niż stanowią moje miesięczne zarobki ( a jestem nauczycielką kontraktową ;) )
  3. W nawiązaniu do punktu 2 - nie kupujemy poza łóżeczkiem dla córci żadnych mebli tylko robimy renowację starych
  4. Muszę wydzielić strefę spania,  rysowania i uczenia oraz kącik biblioteczny
  5. Dominujące kolory to biel i czerń, dodatki Leosia miętowe, a Meli pudrowe
  6. Oczywiście cała robocizna we własnym zakresie
Pokój, który przeznaczyłam na remont jest największym w naszym domu. Nie spodziewałam się, że urządzenie takiego dużego wnętrza będzie stanowiło takie wyzwanie...Generalnie ciężko, żeby zrobiło się przytulnie.

Przed remontem wiało pustką, choć wszędzie wszystkiego było pełno ( był to pokój zabaw, w którym wiecznie panował syf. Niestety nie znalazłam lepszych zdjęć, tylko takie, które się uchowały w kopii zapasowej z telefonu na googlach):


Meble kupione za 200zł w 2012r. Dorobiliśmy białe fronty i okleiłam je folią samoprzylepną  z Lidla ( bo były szybki, a jak to za szybkami los burdellos) jakiś rok lub dwa lata temu. Przy obecnym remoncie okleiłam je białą okleiną meblową.





Tu wisiał telewizor, który zdjęliśmy do malowania.

Korzystałam z masy inspiracji z pinterestu, bardzo pomogły mi też koleżanki, wstępny projekt pokoju wyglądał tak:

Problemem było traktor Leonka, to łóżko, które zamawialiśmy jakiś czas temu. Mój mąż absolutnie nie zgadzał się na przemalowanie go na biały lub szary kolor, a ja nie wyobrażałam sobie, żeby go nie przemalować... ( no ale coś w tym jest, że białego New Hollanda, jeszcze nie widział...)




Temat wałkowałam i wałkowałam. Aż się udało. Mąż traktor przemalował  ( musiał położyć trzy warstwy farby i spędzić przy nim 3 dni), ale moim zdaniem było warto! :)
Kilka telefonicznych ujęć  z remontu:

Farba biała: DULUX 
Farba czarna: tablicówka RUSTOLEUM






A efekt finalny możecie zobaczyć poniżej:


Łóżko to oczywiście IKEA MINNEN - dodatkowo zamontowaliśmy rurkę - karnisz na trytkach ( bo Mela wypada z łóżka).  Na noc podkładam jej też pufę SAKO, bo mimo rurki, młodą znajduję nad ranem na ziemi ;)



Kącik biblioteczny nie doczekał się tylko okrągłego dywanu, ale i tak mi się podoba :) Półki na książki to również IKEA - choć w ofercie występują jako półki na zdjęcia. Białe skrzynki kupowaliśmy na allegro za 15zł, dokręcaliśmy do nich kółka, żeby nie rysowały podłogi. Skrzynię kojarzycie pewnie z poprzednich zdjęć, z przodu jest oklejona, zrezygnowałam z uchwytów. Na niej znajduje się uszyta przez moją mamę, czarna przepikowana poduszka. Poduszki w pasy to moje rękodzieło ;)


Jest i biały traktor ( i Leo oczywiście w ruchu!) :)!  Jak dla mnie - wygląda o niebo lepiej! Chmurka nad traktorem to też IKEA, za 19zł.


Plakaty na ścianie - darmowe ze strony lecibocian.pl  oraz z grup na fb. Dodatki z Pepco. Zdjęcia to oczywiście moje dzieło ;) a żyrandol pająk z allegro (jedna z najdroższych rzeczy do pokoju, 350zł plus żarówki).






Naklejkę chmurkę z deszczem, której fragment widzicie na powyższym zdjęciu wycięłam z arkusza samoprzylepnej okleiny tablicowej, a śpiące oczka z białej okleiny meblowej.

Najmniej oryginalnie i niepokojąco banalnie, wyszedł mi kącik do nauki i rysowania. Raz, że musiałam przystawić biurko ( kupiliśmy w IKEA osobno blat i nogi do blatu, które mąż skrócił) do kaloryfera. Dwa, że wszystko zlewało się w jedną całość i po prostu jakoś mnie raziło w oczy. Z kaloryfera postanowiłm zrobić MOOD BOARD, więc poprzyczepiałam zdjęcia i różne rysunki magnesami, ale po dwóch godzinach rysunki walały się po całym domu, a magnesów do tej pory nie znalazłam ;)


Zaczęłam szukać ciekawych rozwiązań, które pomogłyby mi  trochę urozmaicić odrobinę ten obszar pokoju i znalazłam stronę PIXERS, na której można kupić między innymi naklejki ( a jak widzicie naklejać lubię :D ) na meble i tapety samoprzylepne, przycięte na wymiar, odporne na ścieranie. Oczywiście miałam mega dylemat, na który wzór się zdecydować, bo podobało mi się ich całe mnóstwo. A jak już wybrałam ( znajdziecie go tu: KLIK), to oczywiście na jednym zakupie się nie skończyło ( ale o tym kiedy indziej ;) ).





Ufff... i jak Wam się podoba?

Bo dzieciaki są zachwycone :) A my odzyskaliśmy swoją sypialnię, siebie i wspólne noce :) Choć skłamałabym, gdybym powiedziała, że budzimy się we dwoje ;) Najczęściej wciąż budzę się od kopa w oko strzelonego przez synka, albo od "Siku, mama siku" wypłakanego przez córkę :)

Podsumowując dodam jeszcze, że plan prawie w całości zrealizowałam. Wydaliśmy tyle, ile zakładałam i efekt finalny zadowala mnie bardzo :) 








16 komentarzy:

  1. Ślicznie! Właśnie się zachwycam :) I podziwiam, że udało się Wam zrobić remont samemu przy dwójce maluchów (towarzyszących :)). Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było ciężko i nie obyło się bez kłótni, ale udało się :D Buzi, dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  2. dla mnie super pokój:) zazdroszczę tej przestrzeni!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny pokój :-) ale dlaczego jeden wspólny? Nie lepiej żeby leos miał swój A Amelka swój?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no taki miałam zamysł, żeby mieli pokój wspólny. Raz - ze jest mi łatwiej ich usypiać, dwa- sama miałam pokój z siostrą do 10-tego roku zycia i bardzo się dzięki temu zżyłyśmy, trzy - moje maluchy żyć bez siebie nie mogą, gdy tylko Mela otworzy oczy, pyta " Gdzie Leloś", to samo, gdy zniknie jej z pola widzenia, cztery - gdy są razem, czują się bezpieczniej, a to dobrze wróży w kwestii przesypianych nocy. Swoje pokoje dostaną, jak pójdą do szkoły :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. To łóżko z Ikei jest fatalne, ja z niego zrezygnowałam na rzecz czegoś porządnego i bezpiecznego. Pokój super, ale pytanie ile dzieci w nim spędzają czasu i pozbyłaś się bałaganu z parteru?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No łóżko mnie zachwyca wyglądem, uwielbiam je. Generalnie spędzają w nim tyle czasu ile sobie wymyślę, ale głównie jesteśmy w pokoju zabaw ( który jest obok), na dworze lub w salonie na dole ( w którym na szczęście jest tylko tyle zabawek, ile mieści się w dużej pufie). Bałaganu pozbędę się myślę, za jakieś 20 lat ;) Zaczynam temat oswajać :)

      Usuń
  5. Pięknie Wam to wyszło Alu, a lampa absolutnie skradła moje serce. Dzieciaki będą miały tyle światła ile trzeba do zabawy, rysowania, czytania, grania. Sypialnio - bawialnia rewelacja. Pozdrawiam. Lidia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) No lampę właśnie pod takim kątem dobierałam, bo pokój jest okropnie ciemny, więc duża ilość światła była niezbęda. Choć design też miał znaczenie :) Ściskam :D

      Usuń
  6. Genialne jak na tak niewielki budżet i mówię to jako osoba z branży wnętrzarskiej. Dobrze, że tata zgodził się na przemalowanie traktora. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, mężowi przekazałam ;) A Twój komentarz mnie uskrzydlił :) Tym bardziej, że w budżet wpisałam też kołdry i pościele, farby, wałki, dodatki, materiał do obszywania, ramki do zdjęć, okleinę itp. Warto było szukać promocji :D

      Usuń
  7. Sama mogłabym zamieszkać w tak pięknym pokoju :) Do spania wybrałabym traktor, który w nowej odsłonie prezentuje się świetnie. Podoba mi się nowe życie mebelków. Co ja tu będę punktować... wszystko mi się podoba. Sama szukam teraz inspiracji i chyba jest ich za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Traktor ma długość 180cm, więc myślę, że byś się zmieściła :D
      Inspiracji naprawdę jest za dużo, ja miałam tablicę na pintereście tak zapełnioną, że aż nie chciało mi się jej przeglądać :D Buziaki

      Usuń
    2. Faktycznie mój rozmiar :)

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP