10:53 PM

Pierwsza moja nominacja :) :)

Może tego nie widać, a może widać, ale jest we mnie duuuużo z dziecka. Dlatego zacieszam obecnie, bo zostałam nominowama przez Iwonę z http://wpogonizaszczesciem.blogujaca.pl do do Liebster Blog Award. Takie zabawy uwielbiam, przypominają mi dzieciństwo i zakładane wtedy zeszyty z pytaniami ( kompletnie nie mogę sobie przypomnieć, jak one się nazywały, ktoś pamięta?)
Otrzymane pytania:
1.Jaką mamą chciałabym być?
Kochającą, czułą, wyrozumiałą, odpowiednio wymagającą, sprawiedliwą, spokojną, pogodną,uśmiechniętą, cierpliwą, kreatywną, umiejącą zbudować w dziecku poczucie własnej wartości, cieszącą się z macierzyństwa, doceniającą czas...i wiele, wiele innych...ale to przyszło mi do głowy od razu.
2.Miejsce do którego lubię wracać?
Mój rodzinny dom, domy moich babć i wujka Krzysia.
Mój obecny dom.
3.Z jaką fikcyjną postacią utożsamiasz się?
Ojej, trudne. Chyba nie do końca się utożsamiam z jakąkolwiek.
Jest we mnie wiele cech Ani z Zielonego Wzgórza, Kopciuszka, ale i pewnie którejś z negatywnych postaci... Jestem sobie Alicją z mojej własnej Krainy Czarów. Wierzę w duchy, anioły, przeznaczenie...
4.Czego w sobie nie lubisz?
Wielu rzeczy. Ale przede wszystkim tego, że nie potrafię się odciąć od złych myśli, emocji i ludzi. Mimo świadomości swoich mocnych cech, łatwo sprowadzić mnie do parteru wprowadzając uczucie beznadziei... I tego, że trudno mi przyjąć krytykę, z którą się nie zgadzam ( to fenomen, jak wiem, że coś robię słabo, można mnie krytykować, ale jak z czegoś jestem dumna... łohohohoho z krytyką nie podchodź ;P)
5.Gdybym mogła cofnąć czas to…?
Źałuję w moim życiu paru rzeczy. Najbardziej kryzysu w moim małżeństwie sprzed 3 lat.
6.Największy życiowy sukces?
Hmmm... zależy, w której sferze.
Zawodowej - kilka udanych projektów z dzieciakami. Moje autorskie zajęcia i kursy.
PRAWO JAZDY! ( naprawdę!)
Osobistej - moje małżeństwo, moje dziecko, moja cudowna garstka przyjaciół i bliskich.
7.Gdybym wygrała w „totka” to…?
To się zmienia. Kiedyś - leczenie, in vitro z sukcesem itp.
Dziś... nie wiem. Pieniądze stanowią dla mnie rzecz nabytą. Nie obchodzą mnie w tej chwili. Wydaję na siebie może ze 100zł miesięcznie ( nie liczę rachunków i jedzenia, tylko ciuszki i inne pierdoły). Ale na pewno kupiłabym mężowi wypasiony samochód, o którym marzy. I chyba założyła firmę.
A gdybym wygrała baaardzo dużo to na pewno bym zainwestowała, żeby pomnożyć zysk.
8.Jak poznałam się z mężem/partnerem?
Na studiach. Stał przede mną w dziekanacie. Miał czerwone buty reeboka i pomyślałam sobie, że stylowo wygląda ( co za banał ). Potem odebrał legitymację i zajrzałam mu przez ramię, zobaczyłam, że urodził się dwa dni po mnie. Zagadałam, ale zmoczył mnie totalnie. Tego samego dnia okazało się, że jesteśmy na jednym roku. Ba! W tej samej grupie nawet. Kolegowaliśmy się, potem przyjaźniliśmy, a potem...już wiadomo.
9.Za co kocham życie?
Nie chcę wprowadzać zbędnego patosu. Więc ograniczę się do niezbędnego minimum.
Za mnóstwo małych rzeczy. Za to, że widzę cudowność ziemi. Wschody i zachody słońca,różnorodność pór roku. Za uczucia, ludzi wokół, książki, smaki, muzykę. Za nastroje i emocje.
10.Moje największe marzenie?
Moje największe marzenie właśnie się spełniło. Mogę teraz spełniać mniejsze. A takich mniejszych mam mnóstwo.
Ale w tej chwili największe to zdrowie. Moje i najbliższych...

Moje nominacje i pytania w następnym poście.

A poza tym Lełoś (tak mówi na mojego synka większość maluchów ;) ) skończył 8 miesięcy.
Gada jak najęty. "Ałałiła, baba, baaaa, bobo, gugug, eeeeii, iiaaiioooaa, bub, alaaa, łaaaaa, yyyy..."
Siedzi jak stary. Siada z 2 pozycji - z pozycji do raczkowania, i z leżenia. Staje w pięć sekund przy krześle, brodziku, schodach. Wspina się na pierwszy stopień schodów.
Jest niesamowicie uparty. Potrafi próbować zrobić jakąś czynność nawet pół godziny. Np. chwycić coś, co jest za wysoko. Gdy mu nie wychodzi, zaczyna obmyślać, jak to osiągnąć (np. wspina się po mnie i skacze gdzieś...no nie dosłownie, ale prawie ;P)
Najlepszą zabawką obecnie jest pudło, krzesło i schody. Do tych ostatnich czołga się jak żołnierz w okopach. Sunie po podłodze jak szalony! Prędkość bliska prędkości światła.
Pięknie gryzie dziąsełkami. Można mu położyć gotowane warzywka i świetnie daje sobie z nimi radę. Je wtedy samodzielnie. Papki podaję mu ja.
Uwielbia pić wodę z kubka DOIDY i z kubka niekapka oblewając się przy tym niemiłosiernie (zasysa, a potem jak z fontanny wylatuje z buzi).
Jest inny. Rozumny. Bardziej świadomy.
Gorzej śpi w nocy. Budzi się 2 razy. Koło 12-1 (czasem usypianie trwa 2h...) i koło 4.
Waży kolo 10kg ( nie wiem dokładnie). Nosi ubranka na 80-86cm, ale są jeszcze 74 cm, które są dobre.
Zębów mamy okrągłe zero. Ciemiączko wciąż olbrzymie. Mam wrażenie, że wcale nie zarasta.
No i jest cudowny, wspaniały, kochany.
Ostatnio coraz częściej ludzie mi mówią - udał Ci się syn.
Tak, udany ten mój synek. Moje spełnione marzenie <3!
A tu kolejne przygody Lełosia ;)

22 komentarze:

  1. Ja pamiętam te zeszyty z pytaniami jako "złote myśli" albo pod śmieszną nazwą "pele-mele" :D
    Cudny Kubuś Puchatek z Leosia :)
    Pozdrawiam, E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Chyba to były "Złote myśli" - dziękuję :)
      Całusy!

      Usuń
    2. Pele - mele , nie słyszałam. DOBRE!!!

      Usuń
  2. No suuuuper mamuś😀😀😀😀 cóż więcej dodać?😊😊
    A skoro budzi się w nocy to pewnie i ząbek niedługo będzie😊😊
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, oby ten ząbek w końcu wyszedł :)

      Usuń
  3. super, swietne są te opowiadanka i obrazki ! buziaki dla aktora :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciesze się Twoją nominacją,-) Masz Allu taką lekkosć pisania, codziennie czekam na coś nowego:-) Tak to wszytko stawia na nogi człowieka, my czekamy na kwalifikacje, było trochę biegania (to wszystko z niezrozumienia), utrzymujemy kontakt z parami, z którymi uczęszczalismy na szkolenia, ale nerwy nas nie opuszczają:-) Teraz Ty utrzymujesz mnie przy życiu, a już myślałam, że mnie to niedopadnie:-) Pozdrowionka od AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopada wszystkich. Cieszę się, że mogę w czymś pomóc. Całuski, będzie dobrze :)

      Usuń
  5. to były "złote myśli" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nosz kurdęęęę! Długi komentarz i go zeżarło. Niech to szlag. Ok. Od nowa. Choć wena już inna, bo dziecię się zbudziło i płacze. Ale piszę.
    Otóż. Ostatnio poczyniłam sobie wspominki i stwierdziłam, że muszę do Ciebie napisać i Ci podziękować. Nie wiem czy wiesz, ale wiele Ci zawdzięczam. Byłaś moją pierwszą oficjalną czytelniczką i komentatorką. Wspierałaś mnie w trudnych chwilach. Za to będę Ci zawsze wdzięczna. Od Ciebie zaczęła się przygoda z blogowaniem. Cieszę się, że nasze ścieżki życiowe stały się mniej wyboiste lub wyboiste inaczej - i obie mamy Synków :)

    U siebie właśnie rozpoczęłam własny łańcuszek złotych myśli. Myślałam o Tobie, ale zaraz potem przyszła myśl, że taka popularna dziewczyna nie będzie mogła się odpędzić od zaproszeń, więc Ci oszczędzę presji odpowiadania haha. No i miałam rację - odwiedzam Ciebie, a Ty już w akcji złotomyślowej! Niemniej zapraszam - czy u siebie, czy u mnie w komentarzach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spadówa ;) Się nie tłumacz :)
      Żartuję oczywiście ;)
      Dziękuję Ci za ten komentarz, ale myślę, że nie masz mi za co dziękować. Obie spełniłyśmy swoje marzenia, każda wybrała inną drogę (do tego wspierałyśmy się obie w tych wyborach) i każda z nas coś tej drugiej dała. Tak to już jest - czerpie się z innych,a dając z siebie tez zyskuje się też coś dla siebie - akceptację?
      Ja też dziękuję w każdym razie i rozumiem etap, na którym jesteś teraz z mężem. Uwierz mi, że minie :)

      Usuń
    2. Nie tłumaczę się Paskudo, tylko prawdę powiadam!!!
      Cieszę się, że też coś Ci dałam. Ciekawa jestem co, bo jak dla mnie to ja byłam biorcą Twojego serca i ciepła :)
      Etap z mężem minie - mówisz to z autopsji, czy ze świadomości, że wszystko mija?
      Co do krytyki, z którą się nie zgadzasz. Kiedyś słyszałam na to genialną odpowiedź: "Masz prawo tak myśleć, ja mam inne zdanie na ten temat."
      Całusy

      Usuń
    3. Z autopsji :)
      A hasło znam. Często rozwala system krytykującego ;)

      Usuń
  7. Pamiętam takie Złote Myśli.. zakładałam taki zeszyt z pytaniami do innych, po czym wędrował z rąk do rąk i każdy znajomy odpowiadał w przyklejone koperty do kartek zeszytu. Niesamowite to było :) i takie fajne.. ciekawa jestem czy teraz takie zeszyty mają jakąś wartość dla dzieciaków.. pewnie nie, bo każdy ma internet, facebooka i telefon..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację...myślę, że sporo się na tym traci. Świat jest inny. Bardziej wirtualny niż rzeczywisty. Sama w nim żyję...i trochę mnie to przeraża...
      Całusy!

      Usuń
  8. Niech ta odrobina dziecka zostanie w Tobie jak najdłużej.
    Leoś pięknie się rozwija.

    OdpowiedzUsuń
  9. Leos to duzy chlopak juz....kawal mezczyzny....u nas te zeszyty z pytaniami to Zlote Mysli byly...rzeczywiscie nominacje to podobna zabawa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co najciekawsze wcale nie jest gruby! Pomimo swojej sporej wagi.
      Buziaczki!

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP