10:47 PM

Leoncjo - nie choruj!!!

Milczę, mam gorszy czas. Moją chorobę zniosę, znam ją od podszewki...Ale jeśli chodzi o mojego Maluteńkiego, to jestem panikarą nr 1.
Zaczęło się od ulewania. 5-10 razy po każdym posiłku. Pediatra kazała wyluzować, zrobić badanie moczu. Nalepiłam mu ten dziwny woreczek. Nasiusiał jak ptaszek, za mało na osad moczu, ale ogólne badania zrobili i wyszły ok. Lekarka kazała kupić Nutriton i zagęszczać nim mleko.
Przyjechałam do rodziców wczoraj. Ulewanie jakby rzadsze...ale... lewe jądro powiększone. Zobaczyłam to i normalnie zrobiło mi się słabo. Pognałam prywatnie do lekarza. Obejrzał ...też kazał wyluzować. Obserwować i jak napuchnie, zrobi się czerwone natychmiast do szpitala. Jeśli zaś nie - umówić się na operację przepukliny jądrowej w trybie nie pilnym. Do tego dziąsła obejrzał i zobaczył "szpadle" na górze. Całe górne dziąsło napuchnięte i czerwone, a lewa górna jedynka jakby już napierała i chciała wyleźć. Póki nie zobaczę, nie uwierzę.
Zryczałam się jak bóbr.

Dostałam dziś filmiki Leosia z czasu, gdy przebywał w pogotowiu opiekuńczym. Zryczałam się ponownie.

Mój Leoś. Mój malulek. Mój biedulek.


29 komentarzy:

  1. zdrówka , zdrówka, zdrówka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję! :)

      Usuń
  2. ...oby szybko wyzdrowiał i wrócił do sił. Nie dziwię się, że się denerwujesz. Bądź silna. Chyba każda mama przezywa jak jej dziecko choruje. Pamiętam kiedy już byłam duża i leżałam w szpitalu, a moja mam ocierała ukradkiem łzy. Życzę Wam dużo zdrowia i siły. Będzie dobrze ! :Musi być !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :) Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  3. ...i czekam na kolejne wieści co z Leo.

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie ostatnio zastanawialiśmy się z M. (tak profilaktycznie, na przyszłość), w jaki sposób pobrać od dziecka mocz do badania - może i śmieszna ta nasza niewiedza, ale wiele mi Twój wpis w tej kwestii wyjaśnił :) Niech Leoś szybko zdrowieje i oby ząbkowanie zniósł najłagodniej, jak tylko można :) A jak już ładnie z kubka wsuwa ! Zuch chłopak ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzwoniłam do lekarki się o to zapytać, haha :) Są dwa sposoby :) Alb rozbierasz i czekasz aż zacznie lecieć i łapiesz ( wersja dla cierpliwych) lub naklejasz worek i sprawdzasz kiedy będzie pierwszy sik. Są dwie ważne zasady - pierwsza: najlepiej zbierać mocz po posiłku i druga: mocz może być oddany do badania tylko z jednego sikania ;) Buźka!

      Usuń
  5. Rozumiem Twój strach o Synka. My też panikujemy jak coś się dzieje z Córeczką. Już raz jechaliśmy pędem do lekarza o 3 rano, kiedy gorączka doszła prawie do 40 stopni...
    Oby to były tylko zęby - ulewanie może o tym świadczyć.
    Jąderka obserwować na pewno będziesz, więc wszystko pod kontrolą.
    A takie nagranie to cudna pamiątka. Nawet śmiem stwierdzić, że obowiązkowo powinno się nagrywać nasze dzieci dla rodziców adoptujących, którym nie dane jest być ze swoimi skarbami od ich narodzin.
    Zdrowia Wam życzę!!!!!!!!!! Leoś pięknie trzyma kubeczek - zdolniacha mały;-)))
    Pozdrawiam-Patrycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) No choroby naszych dzieci to jakaś masakra.... dla ich rodziców :)
      Z kubeczkiem radzi sobie już od dwóch miesięcy :) Trenowałam go od początku :P Biedne dziecko :)

      Usuń
  6. To jak tak dla rozluźnienia:)
    Bardzo ładnie pije z gwinta, czyżby naśladował swojego Tatę:)))

    Ka-ol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) A jak! :) Pozdrawiam was gorąco! :)

      Usuń
  7. Nutriton pomoże na chwilę, do czasu aż mały się do niego przyzwyczai. Mój dostawał jeszcze jakiś syropek, ale podobnie było jak z Nutritonem. Pomogła zmiana konsystencji posiłków- więcej łyżeczką gęstego a mniej przez butelkę. Po posiłku odczekać z piciem, tak z 15minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź :) Gorąco pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Biedulek malusi :* niech sie czuje lepiej czym predzej a Ty bys sie martwic nie musiala. Przytulam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana! Przepraszam, że tyle trwa, żebym się odezwała. Niedługo nadrobię!

      Usuń
  9. Ulewanie to zazwyczaj nic takiego. Moja Starsza tez strasznie ulewala. Miala ponad rok, a nadal zdarzalo jej sie zwrocic resztke posilku. ;) A jak maly sie przy tym zachowuje? Bo jesli patrzy sie zdziwiony, albo w ogole nie reaguje, to w porzadku. Natomiast jesli placze, to moze to swiadczyc o refluksie. Ale mysle, ze gdyby pediatra cos podejrzewala, wyslalaby Was na dokladne badania.

    Zycze, zeby jaderko to byla tylko przepuklina. U dzieci to naprawde niegrozne i dosc powszechne (wiem, latwo mi mowic), szczegolnie u chlopcow. Synek znajomych byl operowany na przepuchline pepkowa jak mial kilka miesiecy. U niemowlat to jest zabieg niemal rutynowy. :)

    Doskonale jednak rozumiem Twoja panike. Ja tez, jak moje dzieci zlapia jakas infekcje, albo zachowuja sie inaczej niz zwykle, denerwuje sie i widze oczami wyobrazni najgorsze scenariusze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leoś wcale nie reaguje. Rzygnie sobie i najchętniej gmera w tych rzygach i rozciera, ku mojemu przerażeniu, po całej podłodze :P
      A jąderko na razie się zmniejszyło, ale czekamy na wizytę chirurga, żeby mnie upewnił, że to nic takiego.
      Buziaczki i dziękuję za wsparcie.

      Usuń
  10. Moja Ty bidulko, Kochana. Pewnie jeszcze nie raz złapiesz taką panikę, taki urok bycia mamą. Choroba dziecka, choćby najmniejsza, zawsze wprowadza niepokój i po prostu strach. Postaraj się być dzielna, dla synka, pokonacie paskudztwo, nie ma innej opcji. Pocieszę Cię tylko tyle, że u nas przy zębach najróżniejsze rzeczy się działy, a to węzły powiększone, a to zapalenie pęcherza, a to brzuszek bolał - wszystko mijało wraz z zębolami. Bardzo się cieszę, że dostałaś filmiki i nie dziwię się łzom - bezcenna pamiątka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję Basieńko za pocieszenie!
      Mam nadzieję, że zęby się w końcu przebiją! Bo na razie...znów cisza. I tylko piastka w buzi , wywołująca torsje, przypomina, że coś mu tam "przeszkadza".
      Całujemy!

      Usuń
  11. To zupełnie naturalne, że panikujesz. W końcu chodzi o zdrowie Twojego dziecka. Każda mama, pewnie tak samo się zachowuje. Ciężko patrzeć na cierpienie dziecka. Życzę Wam obojgu dużo zdrówka.
    Jak fajnie, że dostaliście te filmiki. To piękna pamiątka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :) Pozdrawiam Was ciepło w te chłodne dni.

      Usuń
  12. Ja dostałam filmiki, które nagrywała mama naszej małej i też ryczałam jak bóbr.
    Jak Leoś? Lepiej może? Tak się zastanawiam jako niedoświadczona co mają wspolnego jąderka z wychodzącymi zębami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, mama Waszej Pati? Kurczę, to musiało być trudne doświadczenie...
      A jąderka z zębami to nie wiem, co mają wspólnego. Różne ponoć rzeczy mogą się dziać przy zębach. Ja jednak wszystko osobno sprawdzę :)
      Całuję!

      Usuń
    2. No i dobrze, ufaj zawsze swojej intuicji.
      To była mama Poli, ryczałam jak bóbr a jak zobaczyłam zdjęcie zrobione na pamiątkę tuż przed oddaniem dziecka to mi się ciemno peźed oczami zrobiło.

      Usuń
  13. Witam! Pozwoliłam napisać sobie do Ciebie parę dni temu ale widzę,że masz teraz bardzo pracowite dni. Życzę zdrówka dla Was i mam nadzieję, że znajdziesz czas aby do mnie coś skrobnąć.
    Ślę buziaczki:)
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przepraszam, że jeszcze nie odpisałam. Miałam kilka trudniejszych dni, nie miałam tez czasu na komputer, Postaram się nadrobić w tym tygodniu,. Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Alla, jak się czuje Leoś...? Czy już coś więcej wiadomo? Przeczytałam posta i martwię się o Was...
    Anna-Róża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dziękuję za troskę. Na razie jest lepiej. Jąderko wróciło do dawnej formy ;) W czwartek mamy chirurga i on oceni co dalej.
      Caluski!!!

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP