7:14 PM

"Jesteś cudem".

Dziś urodziny mojego męża. Byliśmy w restauracji, najedliśmy się jak bąki, niedługo idziemy do kina. Wczoraj miałam dziwne przeczucie, jakby coś się działo z naszym dzieckiem. Jakbym miała się o czymś dowiedzieć, że Ono już jest...? Pewnie dlatego, że dzwonił do mnie Dyrektor OA w sprawie wizyty domowej, (miała być w sierpniu) a będzie w tym miesiącu i to przez OA w Gdańsku, bo naszemu Ośrodkowi jednak za daleko do nas. Powiedział:" Bo chcę to przyspieszyć". I w mojej chorej głowie zrodziła się myśl, że mają dla nas dziecko... Nie mogłam przez to spać do 2 w nocy.
No ale dziś już mi przeszło.
W grudniu mam kolejną histeroskopię, wczoraj i dziś byłam w Klinice i pewnie będę się tam kiedyś leczyć. Raczej na pewno. Tym razem tam będzie zabieg a nie w szpitalu, przez który polip odrósł, bo źle go usunęli.
W Klinice są dwa wejścia dla leczących się i dla kobiet w ciąży. W tej pierwszej panowała grobowa atmosfera, nikt nie rozmawiał, smutek wisiał w powietrzu, a w tej drugiej  hałas,radość, energia.
Oczywiście czułam się tam źle, chciało mi się płakać. Szczerze mówiąc strasznie stresują mnie te kolejne wizyty u lekarzy, ale nie mam wyjścia...
Moje urodziny minęły bardzo miło. Naprawdę. Dostałam bukiet róż, goździki i kaskę za którą kupiłam sobie kieckę i marynarkę z ćwiekami.
I jeszcze sama sobie sprawiłam prezent, na który czekałam od miesięcy - właśnie dziś ta książka ma premierę:

 A od wczoraj chodzi za mną piosenka z "Prawa Agaty" - mam ciary i ryczę przy niej!!! Posłuchajcie koniecznie!

10 komentarzy:

  1. Wysyłam spóznione życzenia urodzinowe! Ale ze mnie gapa. A tez skorupiakiem jestem :-) Pierwsze: a co to za książka? Drugie: Robisz śliczne zdjęcia! Może je będziesz większe wklejała na bloga? Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Dziękuję pięknie za życzenia :)
      2. Książka - spis felietonów dziennikarki, Reginy Brett, które są lekcjami na trudniejsze chwile w życiu. Taki antydepresant bez negatywnych skutków ubocznych. Część druga - widoczna na zdjęciach to kontynucja "Bóg nigdy nie mruga" - naprawdę polecam!
      3.Dziękuję, staram się by zdjęcia były jak najlepsze, ale większych na bloga nie dam rady wklejać, bo mój net ( 512 kb) nie przerobi tego. Wklejam na maksa pomniejszone, stąd często słaba jakość.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ja też życzę Ci wszystkiego naj naj :)
    Aby Los się odmienił i zagościło u Was w życiu to tak bardzo wyczekiwane pełne szczęście. I aby to szczęście pozostało już na zawsze :)
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      I kłaniam się :)
      Buziaki :*:*

      Usuń
  3. Zaintrygowałaś mnie tą książką - wcześniej słyszałam już o innym poradniku tej autorki ("Bóg nigdy nie mruga"), ale nie miałam jeszcze okazji przeczytać...Piosenka piękna, a ciekawi mnie również Twoja nowa marynarka - ma ostatnio prawdziwą fazę na wszelkie ćwieki, nity i takie nieco zmilitaryzowane stylizacje :)
    Co do Kliniki - ja również czuję się w tego typu miejscach koszmarnie i od razu jestem bardziej chora przez sam fakt przebywania w nich. Ale cóż - mus to mus...Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją marynarkę też wkleję ;) Ale najpierw muszę się uporać z emocjami po propozycji z OA. Buziaki!

      Usuń
  4. Wszystkiego dobrego, dużo wiary i miłośći ;) książka może byc ciekawa, o tej drugiej "Bóg nigdy..." też słyszałam pozytywne opinie, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać.
    Ten grobowiec w Klinice mnie poruszył, wyraźnie widać różnice. Przerażające.
    Kiedyś miałam okazję przebywać w poczekalni z parami już w zaawansowanej ciaży i ja sama! ... nie wiedziałam gdzie schować wzrok i bałam się, że jak tylko mrugnę to wszystkie łzy spłyną na podłogę.
    Jus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka po poronieniu została położona na zabieg na oddziale patologii ciąży. Wyszła stamtąd jeszcze bardziej chora niż weszła.
      Dołączam się do życzeń, żeby następne urodziny były z potomstwem. No i żebyś miała to co ja, że nie ma spania w niedzielę do ośmej czy którejś, tylko pobudka o 6 :) :)

      Usuń
    2. Dziękuję dziewczyny, jesteście super :) Ja też zawsze trafię albo do najdłuższej kolejki z laseczkami w ciąży,albo na salę z ciężarówkami. No cóż, takie życie!
      Buziaki

      Usuń
  5. Spóźnione, ale szczere życzenia dla Was obojga - spełnienia tego na, co czekacie i za czym tęsknicie, duuużo Miłości i kolejnych udanych kadrów.
    PS. Moja kochana babcia jest urodzona Tego dnia, co Ty, tatuś - co Twój Mąż :) A ja też z listopada :)

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP