11:13 AM

Bilans 3-latka.


Bilans 3-latka? Czy coś takiego w ogóle istnieje? Nie wiem. Who cares? Chcę po prostu zapamiętać, jaki jest mój trzyletni Leoś.

1)Wzrost i waga: 103cm, 16kg (schudł biedaczek ostatnio prawie kilogram). Nosi ubranka na 104-110cm.


2)Zachowanie: Jest grzecznym i kochanym chłopcem. Lubi się przytulać, głaskać, gilać. Jest bardzo ruchliwy, ale potrafi już usiąść i pobawić się jedną zabawką max.15 minut. Od kilku miesięcy chętnie też rysuje. Koło wychodzi mu całkiem ładnie, głowonogi czasem przypominają głowonogi, ale częściej pajęczą sieć :)

Do przedszkola wciąż chodzi niechętnie, płacze przy rozstaniu, ale ponoć smutek mija wraz z zamknięciem przeze mnie drzwi do sali. Pracuję 3 dni w tygodniu - środa, czwartek, piątek - i tylko w te dni synek i córeczka chodzą do przedszkola.

Pani przedszkolanka bardzo chwali Leosia, szczególnie zwraca uwagę na jego więź z Amelką ( jest w tym samym miejscu, ale w innej sali, po 15 spotykają się na wspólnej zabawie). Leoś podpytuje Panią: "Czy Amelka zasnęła, czy nie płacze, czy zjadła obiadek?" A, gdy się po południu spotykają, ściskają się i całują na dywanie dobre 5 minut.

Leoś w zeszłym roku, pod koniec lata, nauczył się jeździć na dużym rowerze z dodatkowymi kółkami. Teraz podjęliśmy próbę - na razie Leoś zapomniał jak to się jeździ. Więc szaleje na hulajnodze i rowerku biegowym. Razem z Melką stanowią wspaniały duet psów podwórkowych. Czytaj: powrót do domu z dworu skutkuje histerią jednego i drugiego. Zbieranie ich z podłogi z przedpokoju zajmuje dobre 10 minut.



2) Mowa: Leoś ciągle gada. Non stop. "Mogę zelka? Zielonego jak klawa?"

Zadałam mu kilka pytań i zamierzam to powtarzać w każde jego urodziny :) Chcę widzieć, jak się zmienia, dorasta, dojrzewa <3 Może też się skusicie?


a) Kim jesteś?


"Jestem Lechoś. Dinozaur. Jestem oklopnym misiem. I takie mam logi. I takie ocy stlasne! ( ma na sobie bluzę z misiem i czułkami) Raaaarrr. Rarrrr. Raarrrr. (5 minut później)   Raaarrr. Idę do taty."



b) A ile masz lat?

 Jeden, dwa, trzy.


c) A jaka jest Twoja najlepsza zabawa?

 Pobiegł podrzucać dinazaura. Po pewnym czasie wrócił z pilotem i mówi:

"Poploszę Peppę."


Próbowałam dowiedzieć się jeszcze kilka razy, w co synek najbardziej lubi się bawić i za każdym razem odpowiedź była inna. Ale moja ulubiona brzmiała:

"Z mamą cały dzień" <3

 c) Masz przyjaciela? Jak ma na imię?

 
"Mam, Tyglysa. (Tygryska, maskotkę)"

A w przedszkolu synku, masz tam przyjaciela?

"Nie mam."

 A z kim się tam bawisz?

"Z Olafem, a nie z Panią." 

A w co się bawicie w przedszkolu? 

"Że mój tata po mnie przyjdzie." (synka, odkąd wróciłam do pracy, odbiera codziennie mąż)



d) A co lubisz robić z tatusiem?

 "Ja go kocham baldzo. Lubię się z nim bawić tym dźwigiem (pokazał przy tym dźwig, który zbudował z klocków z tatą dzień wcześniej) I jak zabiela mnie do Jasia ( kuzyna) i na plac zabaw. Ale ja nie mam tam zabawek."

 A co lubisz robić z mamusią?

"Bawić się."

 A w co?

 "Chcę coś nalysować, tego dinozaula!"

e) A Ty masz siostrę?

"Tak, taką, tu (wskazał na Amelkę i od razu do niej podbiegł, położył główkę na jej kolanach). Kocham ją najbaldziej. (pocałował ją w policzek) To moja siostla, Amelka".

 f) A teraz czas na bajkę.

 Codziennie wieczorem, zanim zaśniemy, opowiadamy sobie wspólną bajkę. Ja zaczynam, a Leoś dopowiada dalszy ciąg. Choć bajka codziennie zaczyna się od tych samych słów, to jeszcze nigdy nie brzmiała tak samo. Czasem jej bohaterem jest Leoś, czasem Amelka, czasem Zygzak albo traktor. Dzisiejszą bajkę zapisałam, żeby została ku pamięci :), zachęcam Was też do  takich wymyślanych opowieści na dobranoc, bo to świetnie rozwija wyobraźnię, mowę, ale też pokazuje, jakie emocje drzemią w naszych dzieciach :)



(To co mówiłam ja, jest napisane zwykłą czcionką, to co mówił Leoś wytłuszczoną).



Leoś, opowiesz mi bajkę?



...Dawno, dawno temu był sobie  Lechoś,... który miał... dźwiga,... lubił też samolot, a razem z nim była mama. Pewnego dnia poszli do samolotu i polecieli z tatą baldzo wysoko. I zobaczyli tam dźwig, a w dźwigu siedziała : Ja, mama, tata i Amelka.  Ale super! Wszyscy świetnie się ... siedziały ... co robili? siedzieli.  Mama miała na sobie Amelkę, a ja jechałem nim i wróciliśmy. Gdzie wróciliśmy? Do domu. A było już późno i poszliśmy do domu. A w domu był? Jasiu, był Jaś . I Ola. I jeszcze kto był mamo? No kto jeszcze synku? Janek. I...mama. I byliśmy na urodzinach.  Ach, były to urodziny tak? I co śpiewaliśmy? Sto lat, sto lat!!! A czyje to były urodziny? Moje! Z dinozaulem! I poszliśmy na koniec dnia do kapieli. I kto się kąpał? Ja z Amelką. I mieliście piękne sny. I co Ci się śniło? Nie mogłem się wyspać. A czemu nie mogłeś się wyspać? Cisza..... I wszyscy byli bardzo szczęśliwi. I jak się cieszyli? Nic. Nic. Nic? Nie byłeś szczęśliwy? Byłem. A z czego najbardziej się cieszyłeś? Z taty!!!











31 komentarzy:

  1. Piękny wpis:) ściskam mocno a WLKP i gratuluję Ci wspaniałej rodziny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*:*:*:*:* Dzięki kochana :* A co u Ciebie?

      Usuń
  2. Fajne foto, jak śmiga na hulajnodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, nie mogę się już doczekać wiosny, dopiero będę mogła zrobić fajne foty :)

      Usuń
  3. Mam w domu Trzylatkę. Buzia jej się nie zamyka od rana do wieczora, ma zawsze swoje zdanie i wszystko chce robić ze mną. Bardzo kocha tatę, ale to z mamą woli czytać, myć zęby itd (co czasem jest męczące) :) . Pani w przedszkolu mówi, że jest baaardzo kreatywna (podobno ostatnio skonstruowała narty z pomocą taśmy klejącej, nożyczek i papieru, a później demonstrowała klasie jak się ich używa) i pewna siebie. Jak ma jakiś pomysł, musi go wprowadzić w życie (co nie zawsze jest dobre - chociaż przedszkolanka twierdzi, że to bardzo dobrze). Jest przeciwieństwem swojego siedmioletniego brata. Fajne zdjęcia i baaardzo fajne dzieciaczki :) . Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :) Na pewno wykorzystujesz córeczki kreatywność, bo sama jesteś niezwykła :) Ściskam!

      Usuń
  4. Ja też mam trzylatkę (za dwa dni:) ciepły wpis, fajny taki wiesz... jak "zeszyt złotych mysli" z podstawówki. Podsunęłaś mi fajny pomysł tym wpisem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Zeszyt złotych myśli! <3 Dzięki, tego określenia mi brakowało :) Jak skorzystasz z pomysłu , podziel się efektem, ładnie proszę :) Ściskam!

      Usuń
  5. Świetny bilans i uważność mamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochany jest i taki uczuciowy :) A dopiero co był taki maleńki 😘 Świetny pomysł z tymi pytaniami 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero co Hania była taka malusia, a teraz Leosia po silosach oprowadza :D Kochane te nasze dzieciaki!

      Usuń
  7. Leoś, mam w rodzinie chłopczyka Leosia <3 Śliczne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Leosie to super dzieciaki są :D Dziękuję :D

      Usuń
  8. taka więź między rodzeństwem jest cudowna! U nas jak Marcinek wraca ze szkoły całują się z Jasiem, ściskają, głaszczą po główkach wzajemnie, tańczą- no widać jak tęsknią przez te zaledwie kilka godzin. Cudowne te dzieciaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cudowne!!! A miłość chłopców do siebie chyba jeszcze bardziej mogłaby mnie wzruszyć :) Ściskam Was!

      Usuń
  9. Wzruszająca jest ta miłość i troska Leosia o Amelkę. Mały gaduła z Niego. Czyli lada moment wejdziemy w fazę dinozaurów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze nie weszliście? U nas ona trwa i trwa. Amelka ma ją chyba od zawsze :D
      Buziaki

      Usuń
  10. Warto spisywać takie chwile, bo potem w pamięci trudno uszeregować, co było kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Ja np. w ogóle już nie pamiętam ,co było rok temu. Na szczęście ten blog pamięta :)

      Usuń
  11. O rety, ale to się fajnie czyta! Moje córy miały na dniach urodziny - jedna 2 latka, druga 5. Chyba im też takie "bilanse" porobię :D Świetna sprawa. A bajka - rewelacja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Czekam na Wasze bilanse :) Chętnie poznam Wasz świat dzięki temu ;)

      Usuń
  12. Tata wymiata. I dźwig. Ach te chłopaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no chłopaki rządzą, nie ma to tamto :) Hehe.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  13. Piękny i bardzo wzruszający wpis:) Leoś ujmuje swoją dobrocią i miłością do siostry!Faktycznie dużo nam umyka:(a pamięć płata figle!Poza tym czytając to za kilka lat będziemy pękać ze śmiechu:)A i pewnie łezka w oku nam się zakręci!Kradnę pomysł i zabieram się za bilans 4-latka:)Czasami żałuję,że nie noszę przy sobie zeszytu i nie zapisuję co mówi mój Synuś:P P.S.zdrówka dla całej rodzinki i dużo sił dla mamusi:)! Pozdrawiamy z Filipkiem:)

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP