9:42 PM

Pan dorosły.

Dziś będzie o Leosiu :) Na dniach kończy 17-miesięcy. Zmienia się w tak zawrotnym tempie, że jestem przekonana, że jeśli nie zapiszę, co dziś potrafi, to za miesiąc już nie będę pamiętać.

Przede wszystkim baaardzo wydoroślał. Z małego, rocznego, średnio kumatego brzdąca wyrósł nam naprawdę ogarnięty prawie 1,5- roczniak. 
Waga: 12,4 kg
Wzrost: szczerze mówiąc nie mam pojęcia, ubranka nosi na 92cm, niektóre na 86 cm jeszcze, na placu zabaw wygląda jak starsi o rok koledzy :) Jest naprawdę duży!
Ulubione zajęcie: naśladowanie tatusia
Ulubiona zabawka: rowerek, auto, piaskownica, miś ♥, karty obrazkowe do nauki nowych słówek.

Bobosłownik:
mama - mama, mami
tata- tata, tati, tatu, tatuś
Leoś - (przeważnie wcale nie chce mówić swojego imienia, pokazuje tylko na siebie i mówi: "A ja") czasem powie Leś
Grześ- Geguś, Gegi
Ola- Oła
Ania - Aja
Ala- też Aja
Hania- Adzia
Amelka- Ama
ciocia- siosio
wujek- uła
auto- brmm,brmm lub au
dziadzia- giagia
babcia- babi, baba
Motor- momo
Krzyż, kościół, anioł - ama! ( oczywiście przy tym zawsze! jest składanie rączek)
samolot - zium
picie - niani
jedzenie- mniam mniam
dwór- dada
do widzenia- papa
smoczek, mleko - niań
boli - ała! ( ostatnio ulubione słowo, ciągle udaje, że go coś boli)
szyszka- sisi
daj - da
tak- ta
nie - nie
bułka, pączek - buła
dzidzia - didzia 
miś - miii
na rączki, do góry - opa, opa, opa!
na dół - da du
tutaj - tute
spać - aaaaaaaa
lala - łała ( trudno tak naprawdę napisać jak on to mówi, zagina język i próbuje powiedzieć lala :D)
halo - ało (tak dziwnie, przez nos jakoś)
tik tak - ta ta ta ( to wyśpiewuje tańcząc jedną rączką, bo Pan Tik Tak to nasz hit na to lato ;))
wieje - jeje!
chodź - oć
mycie się - my
śpi - psi
kredka, długopis - guła
but, buty - bła, bły
czapka - papi
 namiot - namiu
pan, pani - pa
mop - mo
miotła - moma
gąbka - grrrr ( tak samo jak gołąb, on chyba myśli, że to to samo słowo)
bańki - baki, babi
babko,babko udaj się - babu babu babu

Zwierzątka najczęściej nazywa odgłosami:
pies - łał łał
kot - miani :)
lew - rar!
sowa - łu hu
krowa - mmmmyyy
baran - ba
myszka - mi mi mi
koza - ma
gołąb - grrr
świnka- hr hr ( + zmarszczenie noska ♥) 
kura - to to to
indyk - gut gu ;)
papuga - papu
dinozaur- duda ;)
żaba - łała

Na tę chwilę więcej nie pamiętam :)
Słów jeszcze nie łączy w zdania. Raz tylko przyszedł do mnie, mieliśmy wtedy gości i powiedział:
Uła Siś psi - czyli w wolnym tłumaczeniu - Wujek Krzyś śpi :)

Rozumie wszystko, co się do niego mówi.
Stał się niesamowicie pomocny. Jak zrobi kupkę potrafi przynieść pampersa ( choć potem nie chce go zmieniać) i pokazuje, że śmierdzi, marszcząc nosek. Po zmianie pieluszki, brudną wyrzuca do śmietnika. 
Sprząta po sobie zabawki ( oczywiście nie wszystkie, ale z 3 na 40 wrzuci do pudła :) )  - to zasługa niani. 
Uwielbia myć meble :) razem ze mną, mopować i odkurzać :) Wygląda to prześmiesznie :) No i serce mi zmiękcza. Taki mały ludzik z wielkim mopem, szorujący podłogę z taką zawziętością, że można paść ze śmiechu ♥ Potrafi tak myć w jednym miejscu dobre 5 minut :)
Włącza i wyłącza telewizor ( niekoniecznie wtedy, kiedy byśmy sobie tego życzyli).
 Rysuje kreski długopisem, kredą i kredkami ( zazwyczaj, gdy pytam co narysował, jest to "brmm brmm", ale raz była "mami"). I chyba już mogę to napisać - wszystko wskazuje na to, że jest mańkutem :) Mimo wkładania mu kredki w prawą rączkę, następuje szybkie przełożenie do lewej i szuranie pisadłem po kartce. Nie powiem, że się nie cieszę :D Ja też jestem leworęczna ♥ 
MÓJ SYN ♥
Zakręca słoiki i odkręca, podobnie nakrętki na butelkach ( ćwiczyliśmy to ostro, bo długo nie potrafił, mąż zrobił mu specjalną tablicę do ćwiczenia motoryki ręki, kiedyś Wam ją na pewno pokażę).
Chyba będzie alpinistą. Choć wolałabym nie. Wspina się na wszystko co jest skrajnie niebezpieczne.
Ślicznie chodzi za rączkę, o ile właśnie nie ma napadu histerii spowodowanego jakimś super ciekawym otoczeniem, do którego chce pobiec ;)
Od ok. tygodnia nie pozwala się  wkładać w krzesełko do karmienia, siada na dużym krześle przy stole i zajada z nami.
Wciąż słabo posługuje się łyżeczką, lepiej mini-widelczykiem, ale nie jest w stanie zjeść samodzielnie sztućcami. Wszelkie próby kończą się tym, że zirytowany Leo wcina rączkami, ale wówczas i tak bardziej najedzona jest podłoga.
Budzi się w nocy raz, albo dwa i wciąż do spania ssie smoczka, niestety.

"Tatu, Tatu, Tatuś" to najczęściej wypowiadane słowa przez mojego synka, niezależnie, czy mąż jest w zasięgu jego wzroku. Gdy tata śpi po nocnej zmianie lub, gdy wyjdzie z domu, mój szkrab szuka go po całym domu, znosi jego ubrania i buty, i gdy to nie przynosi rezultatu jest gotowy siąść i płakać. Czasem udaje mi się jednak odwrócić jego uwagę ;) Niestety...czasem.

Przez pierwszy rok synka, co miesiąc nagrywałam mu filmiki. Teraz młody uwielbia je oglądać, zanosi się śmiechem i czasem gładzi ekran, gdy np. na filmie daję mu buziaka ♥ Momenty nie do podrobienia!!! ♥

Ostatnio zaczął nas bić :( I to nie tylko wtedy, gdy się złości, tylko tak po prostu, mam wrażenie, że z nudów. Podchodzi np. do mnie i klepie mnie otwartą rączką w buzię. Nie wiem, skąd mu się to wzięło. Gdy mówię mu, że tak nie wolno, że mnie to boli i że jest mi bardzo przykro - natychmiast otwiera dzioba do całowania i tuli mnie, i gładzi, żeby za chwilę znów mnie walnąć. Używam metody zdartej płyty, powtarzając jak mnie boli i smuci jego zachowanie, ale jak na razie bez rezultatu... Czytałam, że to przejściowe i niestety często występuje, liczę, że rzeczywiście przejdzie już niedługo...

Jest cwany. I potrafi nas zaskoczyć. Ostatnio pojechaliśmy na zakupy. Ja siadałam z przodu, młody z tyłu w foteliku przodem do kierunku jazdy. Gadał sobie, gadał. W pewnym momencie nastała cisza. Mąż mówi: " O! Chyba zasnął."
Oglądamy się do tyłu...a Leona nie ma. Fotelik pusty.
Ale między siedzeniami, cichutko skulony, z główką wbitą między przednie fotele, przyczaił się mój mały szkrab. A na twarzy miał dosłownie wypisane: " O kurczę, ale jazda. Udało mi się wypiąć, starzy nawet nie zauważyli, będę cicho sobie tu stał." Nie mam pojęcia jak to zrobił. Ma naprawdę wysokiej klasy fotelik, mi jest ciężko go wypiąć z niego...

Je ogromne ilości jedzenia, ogromne. Na śniadanie 2 kanapki i parówkę, na obiad potrafi zjeść 3 ziemniaki, marchewkę, kotleta, popić szklanką wody, a następnie wszamać 40 czereśni, 10 poziomek, 10 truskawek i opakowanie borówek, a na kolację bułkę z szynką i serem. Oczywiście przekąski pomiędzy posiłkami też wystepują - biszkopciki, banany i inne... No i mleko rano i przed snem. Mimo tej ilości pożywienia - gruby nie jest. Po prostu jest duży i aktywny.

Śpi od 20 - 7. Czasem do 8 :) A w tym tygodniu, w te największe upały pospaliśmy całą rodziną do 9 :)

2 razy w lipcu dostał ataku histerii. Każdy trwał godzinę! Byłam przerażona, bo nigdy wcześniej tak się nie zachowywał. Myśleliśmy, że zwariował :) A on był po prostu zmęczony i głodny. No i chciał postawić na swoim.

Ehh.. nie sposób ubrać w słowa tak do końca, jaki jest ten nasz syneczek... Jest jedyny w swoim rodzaju, uwielbiam go obserwować, jest zabawny i taki kochany. 
I nie mógłby po prostu być bardziej nasz :)

"Pasy zapięte!"

" Wata cukrowa? Nie dzielę się, jest za dobra. Zwiewam."

32 komentarze:

  1. Wspaniale to opisałaś... wszystkie słówka, upodobania. Taki mały człowiek, a tak dużo już potrafi.
    Bardzo fajny pomysł z tym nagrywaniem filmików co miesiąc- super pamiątkę będzie miał i za parę lat jak będziecie oglądać to na pewno śmiechu będzie co nie miara ;) Fajnie, ze masz w domu takiego małego pomocnika przy sprzątaniu- musi to wyglądać uroczo ;)
    P.S. Przepiękne robisz zdjęcia.. od pierwszego wejścia na Twojego bloga zachwycam się nimi za każdym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, taki pomocnik to SKARB :) Sama się przekonasz :*
      Dziękuję za miłe słowa, ściskam.

      Usuń
  2. Bardzo mi się podobają te Twoje słowniczki Leosia ;) miło będzie kiedyś do tego wrócić :) Leonek rzeczywiście to już duży i mądry chłopak! Pozazdrościć tylko! Niesamowity pomysł miałaś z tymi filmikami. A co do wieku, Leoś na drugim zdjęciu wygląda na 3-latka :) Niech je i rośnie - może to przyszły koszykarz, a póki co niezawodny pomagier Mamusi! <3 Ściskam Was mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie wiem czy koszykarz :) Kto wie? Coś czuję, że jakiś mechanik samochodowy ;) Auta są jego numerem jeden :)
      Ściskamy!

      Usuń
  3. Uwielbiam Go!!!❤️❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczoraj wieczorem czytałam Twój post, a dzisiaj piszę :)
    Jakoś zasnęłam, a rano obudziłam się i w telefonie miałam włączonego Twojego właśnie bloga. Nie myśl, że dlatego zasnęłam, bo nudny czy tam coś Alu, po prostu byłam wykończona! :)
    Leo jest świetny! Uwielbiam jego zdjęcia! Widac jaki jest szczęśliwy z Wami i aż się raduje serce!
    Niedługo zostanie starszym bratem więc musi byc dorosłym ! hehe :)
    Słodko pewnie brzmią słówka wydobywające się z tych jego małych-dorosłych usteczek :D
    Najważniejsze, że macie fajną nianie, która chętnie Ci pomoże :) i najważniejsze, że tamta bardzo dziwna osoba już nie wróciła!:)
    Ściskam Was, buziaki i pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, mam nadzieję, że to nie takie straszne nudy u mnie :))
      Buziaki i dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  5. Widać jak Leoś już "wydoroślał":) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki już z niego duży chłopczyk, że chwilami sama nie mogę uwierzyć... :)

      Usuń
  6. Wspaniale się rozwija :). Mój syn również jest mańkutem i też po mamusi ;-)....Piszesz o biciu i napadach histerii (ze zmęczenia) - i chyba to jak najbardziej normalne...tzn.: i u nas to jest. Synek "packa rączką" mamę i traktuje to jako zabawę - a gdy mówię że nie wolno, że boli to albo robi tuli tuli albo się śmieje....Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u Was jest praktycznie tak jak u nas :)
      Buziaki i pozdrowienia :)

      Usuń
  7. Spryciarz z tego Leosia. Najukochańszy synek. Rozczula mnie zawsze więź dzieciaków ze swoimi tatusiami. Nie ma chyba piękniejszego widoku. Twój Mąż to szczęściarz, że ma takiego synka słodkiego, takiego już dorosłego.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szczęściarz, szczęściarz ... :)
      Lepszego synka nie moglismy sobie wymarzyć <3

      Usuń
  8. Jest Wasz, Wasz i tylko Wasz, a Wy jesteście Leosia. Jej, jak pięknie się rozwija. Jaki duży chłopak, a przed chwilą cieszyliśmy się z telefonu.
    Bobosłownik to fajna sprawa :)
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas ulata skrzydłem ptaka, jak to ktoś kiedyś powiedział :)
      Całusy

      Usuń
  9. Tak wiele Wasz Leoś już potrafi, że można byłoby stworzyć osobnego bloga tylko na ten temat :) I naprawdę aż tyle zjada?! Jej, to chyba więcej niż ja przez cały dzień - tak całkiem poważnie ! :) Super :) Niech rośnie zdrowo na szczęśliwego i pewnego swojej wartości Mężczyznę :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Duży chłopaczek już z niego i naprawdę sporo potrafi :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki z Leosia już duży chłopak :) Rośnie jak na drożdżach.
    Uściski;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Leo z watą cukrową wymiata :D
    I z tym apetytem to mnie zaskoczyłaś. Naprawdę nie wygląda... widocznie ma kiedy spalić, pewnie jest ciągle w ruchu.
    Z posta bije spokój :) oby tak dalej i Wszystkiego Najlepszego dla Leosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Z apetytem naprawdę. Choć ostatnio coś gorzej je, ale to może dlatego, że kły nam wychodzą :)
      Buziaczki

      Usuń
  13. Ale z niego gadula! Moje w tym wieku jeszcze tyle nie nawijaly! No dobra, Bi w ogole malo co mowila do drugich urodzin... ;)

    Serio wypial sie z fotelika? Spryciarz! Moja cora ma 4 lata, a potrafi odpiac sobie tylko zapiecia na klatce piersiowej, z dolnymi nie ma szans. Synal (2.5 roku) nawet gornych nie odepnie. ;)

    Biciem sie nie przejmuj, to mija. U mnie obydwoje przeszli etap gryzienia. Podchodzili, albo w zabawie z nienacka DZIAB! W reke, noge, policzek, co sie nawinelo. ;) Tak, dla sprawdzenia reakcji. Na szczescie dosc szybko im przeszlo. :)

    Do tej lewej reki bym sie jeszcze nie przywiazywala. ;) Dzieci w tym wieku nie maja dobrze okreslonej lewo- lub praworecznosci. Moj synek nadal przeklada sztucce i kredki z jednej raczki do drugiej, a corka, chociaz u niej juz widac wyraznie dominujaca praworecznosc, tez jeszcze czasem chwyci cos lewa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za porady :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Leoś z watą najlepszy haha, spryciarz z Leosia no i madry chlopczyk,.Wasz Syynuś :*

    Nasz Grześ rownież lewą ręką dużo robi, kiedy powiedzialam to P. PSycholog powiedziala, żę dzieci nawet do 9 roku ćwiczą lewo prawo i rączki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vstka, nie wiem co sie stalo, ale jakis czas temu stracilam dostep do Twojego bloga. Czy moglabys wyslac zaproszenie jeszcze raz pod: agacia336@gmail.com? Bylabym wdzieczna! :)

      Allu, sorki, ze pisze do Vstki tutaj, ale nie mam jej maila. :)

      Usuń
    2. Nic nie szkodzi Agato :)
      Vstka u nas i leworęczność silnie się zaznacza i lewonożność - no zobaczymy co z tego będzie :)

      Usuń
  15. Alu,
    Mimo iz ten wpis dotyczy Synka to wiedz ze mysle o Tobie i Malutkiej w tych dniach.Trzymajcie sie cieplo i duuuuzo sil na koncowce ciazy.Mam nadzieje,ze jeszcze cos nam napiszesz przed rozwiazaniem cos wiecej o sobie i Twoich uczuciach tak pieknie sie to czyta
    Pozdrowienia MalaMi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo kochana. Co do mojego pisania przed porodem to może być kiepsko. Nastawienie raczej pesymistyczne, może lepiej nic nie tworzyć :)
      Buziaczki

      Usuń
  16. To niesamowite jak czas ucieka nam przez palce... A przez pewien moment ciągnął się nieubłaganie ;) uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czas ucieka, trzeba chwytać chwilę :)

      Usuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP