4:51 PM

Chore zatoki - jak je wyleczyć?

Na początek coś optymistycznego, wiosennego ( bo czekam na tę wiosnę i czekam, podejrzewam, że przepadła na dobre...):

A teraz bardziej posępnie...Wyobraźcie sobie, że dalej walczę z zatokami. Obecnie biorę drugi antybiotyk ( najpierw tydzień Clindamycyny - bez efektu, a teraz Moxyfloksacyna - kolejny tydzień). Mam dzięki temu taaaaką biegunkę, że pewnie skończy się zaostrzeniem zapalenia jelit i szpitalem. 
Ale do rzeczy - antybiotyki, które biorę, a przynajmniej pierwszy z nich - nie działa. Tak też wydaje się mojej Pani laryngolog, która, jak zobaczyła mnie po tygodniowej kuracji antybiotykiem to wysłała mnie pilnie na TK zatok. Rzeczywiście mam zawalone wszystkie zatoki i niedrożne ujścia, diagnoza brzmi niezrozumiale: Pansinusitis - a oznacza po prostu zapalenie zatok. U mnie wszystkich w obrębie twarzoczaszki.

Nie pozostaje mi nic innego - jak sięgnąć po medycynę naturalną - a Wy, moi kochani czytelnicy - jesteście niezastąpionym źródłem wiedzy.  Postaram się zatem posegregować wszystkie informacje.

Polecane sposoby na leczenie zatok:

1) Płukanie wodą z solą morską - na tej zasadzie działają IRIGASIN, FIXSIN. Ponieważ ja płukałam w początkowym stadium te moje chore zatoki kilka razy dziennie to opakowanie schodziło mi po upływie 3 dni. Spróbowałam sama przygotować taki roztwór i użyłam do tego soli kuchennej ( skład fixsinu to 100% chlorek sodu, czyli zwykła sól). Niestety, o dziwo, mimo, że przygotowałam dokładnie takie samo stężenie jak w oryginalnym FIXSINIE ( naważałam specjalną chemiczną wagą), płukanie zatok było bolesne i dawało wrażenie płukania samą wodą. Wszystko zmieniło się, gdy do przygotowania roztworu użyłam soli morskiej. Teraz już nawet nie naważam specjalnie dokładnie, tylko na oko, 1/3 łyżeczki do herbaty i uzupełniam ciepłą wodą do kreski na butelce (240ml).

2) Kolejny sposób to modyfikacja powyższego - do wody z solą dodaje się kilka kropli wody utlenionej lub płynu Lugola. 

3) Ssanie oleju - no ja jak zaczęłam o tym czytać, to mnie po prostu wbiło w fotel. No bo - jeżeli to jest takie dobre, jak to opisują, to dlaczego ja słyszę o tym pierwszy raz w moim 32-letnim życiu? I dlaczego to brzmi jak pomysł zaczerpnięty rodem z obgrzybiałej starej chaty znachorki ze średniowiecza? No i co to w ogóle znaczy - ssanie oleju? Okazało się, że ssanie oleju to inaczej płukanie jamy ustnej olejem kokosowym, słonecznikowym, sezamowym i innymi olejami. Stosowane przez okres kilkunastu nawet dni pomagają w detoksykacji organizmu, oczyszczają zatoki, jamę ustną, gardło, sprzyja poprawie jakości życia, ułatwia sen i wpływa na poprawę odporności organizmu. Czas takiej terapii powinien wynosić ok. 3 miesięcy.

Zaczęłam stosowanie oleju dzisiaj. Najpierw użyłam oleju kokosowego, który jest miły w smaku i samo płukanie nie jest nieprzyjemne. Jednak ja po ok. 2 minutach muszę wypluć zawartość jamy ustnej, gdyż podczas płukania olej miesza się ze śliną i mnie po prostu obrzydza. A ponieważ takie płukanie musi trwać 15-20 minut to muszę wymienić tę wyplutą porcję  na nową i cały proces staje się zbyt kosztowny. Zamieniłam olej kokosowy na zwykły olej słonecznikowy i bez problemu płuczę te 20 minut ( schodzi mi na takie płukanie 3/4 szklanki oleju). Czytałam różne opinie - niektórzy mają odruch wymiotny, inni nie mogą znieść smaku oleju w buzi. Mi to zupełnie nie przeszkadza. Bardzo ważna informacja jest taka, że po ssaniu oleju trzeba koniecznie dokładnie umyć zęby.
Po pierwszym użyciu nie zauważyłam większych zmian, choć mam wrażenie, że bardziej zatkały mi się uszy. Czytałam, że tak może być i należy to traktować jako dobry objaw.
4) inhalacje z dodatkiem olejku miętowego - stosowałam cały zeszły tydzień w postaci parówki - gotowałam wodę (500ml) z łyżeczką soli morskiej i po dopowadzeniu do wrzenia dodawałam kilka kropli olejku miętowego. Następnie nakładałam na głowę ręcznik i wdychałam gorącą parę, jednocześnie ogrzewając okolice twarzoczaszki ( czyli również chore zatoki). Inhalacje nebulizatorem nie pomogły mi w żadnym stopniu.

5) lekarstwa, które przyniosły mi ulgę:
  • sulfarinol krople -  jedyne lekarstwo, które odrobinę odetkało mi uszy
  • mucofluid spray + ACC - taki zestaw powoduje u mnie wypływanie wydzieliny zalegającej w zatokach
  • Nasodren - aerozol do nosa jest naturalnym ekstraktem ze świeżych bulw fiołka alpejskiego Cyclamen Europaeum L., kosztuje (bagatela!) ok.60zł i musi być zużyty przez okres 16 dni od momentu przygotowania. Po zaaplikowaniu do nosa masz wrażenie, że wlałeś sobie właśnie domestos i za chwilę eksploduje Ci głowa.  Jednak faktycznie ta wątpliwa przyjemność ma również pozytywny skutek - przez godzinę spływa z nosa i zatok zalegająca wydzielina. U mnie, po zastosowaniu zaczęła pojawiać się krew, nie przestaję jednak, stosuję dalej.
6) Masaż zatok i akupresura:
 7) stosowanie ostrych przypraw -  nie jestem ich zwolennikiem, głownie dlatego, że przy moim schorzeniu jelit są zakazane, działają przeczyszczającą i mogą wywołać stan zapalny w jelicie ( u osób chorych na CU lub Chorobę Leśniowskiego-Crohna). Aczkolwiek, każdy z nas wie, że jedząc meksykańskie burito cieknie nam z nosa - a to oznacza, że poprawia się ukrwieie błony śluzowej oraz upłynnia się śluz zalegający w nosie i zatokach.

Macie jeszcze jakieś skuteczne sposoby na chore zatoki? Chętnie uzupełnię moją listę ku potomnym, cierpiącym, jak ja! 

Zdrowej majówki Kochani <3

10 komentarzy:

  1. Jedyna rzecz jaka mnie pomaga na zatoki to nagrzana sól. Mam uszyty woreczek w ktorej jest sol kuchenna (podobno w aptece jest taka inna sol do tego ale sama nie próbowałam) kładęna na patelnię podgrzewam na małym ogniu z obu stron i przykladam do czoła lub nosa kilka razy dziennie. Nie wolno po takim nagrzaniu wychodzić na zimno.super sprawa... Pozdrawiam Mila

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ważna rzecz. Po płukaniu zatok nie wolno wychodzić z domu, ani pójść od razu spać. Możesz przepłukać zatoki odchylając mocno głowę do tyłu i wkraplając kilka kropli soli fizjologicznej. Potem mocno wydmuchać nos. I najważniejsze bardzo dużo pić: wodę, herbatki owocowe i ziołowe, soki. Duże nawodnienie ułatwi usunięcie wydzieliny z zatok. A co do antybiotyku, mnie najbardziej pomogła azitromycyna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, polecam inhalacje z posiekanej cebuli (wczesniej krotko zagotowanej pod przykryciem). Proste i bardzo skuteczne. Pozdrawiam i zycze zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ampułke soli fizjologiczne otwierasz odlewasz i wzmian odlewasz wody utlenionej wlewasz do nosa, mi wypala mózg ale działa.

    Co do oleju ja to pisałam i już przy pierwszym płukaniu czuje jak odklejaja mi się -przepraszam- gluty z nosa,gardła i ściąga z uszu. Wypluwam i na nowo płacze olejem.

    A i nie jestem z "obgrzybiałej starej chaty znachorki..." uważam że dobro jest w naturalnych środkach a nie aptecznych. Ot stąd moje szukanie innych sposobów leczenia naturalnego. Miałam prababcie zielarke i żałuję że byłam za małym smrodem żeby spisać wszystko co wiedziała na temat ziół.

    Gardła tez nie lecze srodkami aptecznymi: szałwia+sól+propolis +ocet jabłkowy działają cuda,a na cholerny ból zucie lista zyworodki.

    Poleca znachorka z małej chatki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi najbardziej pomaga mukofluid i płukanie nosa mocniejszą solą. Z naturalnych metod to polecam leżenie głową w dół po zastosowaniu powyższych. Brzmi dziwnie ale na mnie działa :). Na zatkane uszy działają ćwiczenia: dmuchanie przez rurkę do napełnionej wodą butelki( 5xdziennkie 5 minut) lub zatykanie nosa i ust i próba wydmuchania powietrza powtarzanie równie często. Efekty są już po pierwszym dniu jeśli będziesz ćwiczyć regularnie problemy ustaną zupełnie. Po skończonej antybiotykoterapi zrób koniecznie wymazy z nos i gardła. Często krzywa przegroda lub polip w nosie są skutkiem nawracających zapaleń zatok. O czapce cały rok nie wspominam bo sama nie stosuje :)Anna

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam psikacz do nosa Avamys. Na receptę, bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie zawsze pomagał Bioparox (taki psikacz do nosa i gardła) niestety już nie do zdobycia. najpierw wycofali w PL to kupowałam w Czechach i tam był nawet bez recepty. w 2016 roku wycofali też tam. mam już końcówkę i nie wiem co zrobię jak mi się skończy :(

    ostatnio przy zaczynającym się zapaleniu zatok płukałam solą fizj. z wodą utlenioną - odeszło i nie wróciło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam jedną zatokę 2x mniejszą niż drugą, borykam się z problemem od dziecka, ale że wtedy nie dawali na to antybiotyków, to nigdy do laryngologa przy zatkaniu nie latam. Wsadzam nos pod ciepłą wodę z kranu i tak trzymam, aż mi się znudzi (trzeba masować nos, do złych zatok doliczam za wąską przegrodę nosową, która zwiększa problem). Dodatkowo gorąca kąpiel często z solą z Wieliczki (akurat mam tę, uważam, że jest najlepsza, ale te kupne ze sklepu też pomagaja). Kąpiel trwa dwie, trzy godziny, łazienka musi być mocno naparowana, trzeba dolewać ciepłej wody. I nie dochodzi do stanów zapalnych.

    OdpowiedzUsuń
  9. problem z zatokami jest czesto objawem alergii. moze byc tez wziewnej. mi sie robi jak zjem troche wiecej nabialu. polecam wycofac nabial i przyjrzec sie glutenowi. moja siostra ktora miala ciagle zapalenie zatok odkad nieje chleba (nigdy wieczorem czasem kromka na sniadanie) przestala miec problem. wspolczuje problemu z jelitai. moj maz ma i jest to trudne. bardzo staramy sie dieta- obecnie jest na weganskiej bezglutenowej ...pozdrawiam
    magda

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie zawsze pomaga SINUPRET. Jak tylko czuję ucisk, mrowienie, lekki katar - od razu biorę.

    OdpowiedzUsuń

Zasubskrybuj mnie :)

Klik!

TOP