Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapalenie przełyku u niemowlaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapalenie przełyku u niemowlaka. Pokaż wszystkie posty

11:38 PM

Bez dna.

Jestem w szpitalu z Melką. To nasz czwarty pobyt wliczając narodziny. Nigdy nie bałam się szpitali.
Teraz się boję. Boję się o Nią. Serce mi krwawi. Nie wiem co robić.
Na początku grudnia leżałyśmy na zapalenie jamy ustnej. Od tamtego momentu Amelia wymiotowała codziennie - raz, czasem dwa razy dziennie. Leon dostał kataru i zaczął kaszleć. Melka podłapała i zaczęła kaszleć jak gruźlik i wymiotować po każdym karmieniu, ze śladami krwi. Byłam u gastroenterologa dziecięcego. Mówił, że to zapewne refluks, on podrażnia śluzówkę. Rozszerzać dietę, wprowadzić mleko dla dzieci z refluksem. Nie pomogło.
Leżymy w szpitalu. Melka ma podejrzenie zapalenia płuc, zapalenia przełyku i problemy z krzepnięciem. Założyli jej sondę przez nosek do żołądka.
Nie umiem opisać słowami jak boli mnie jej ból. Nie umiem napisać nic... podziwiam matki, które mają ciężko, przewlekle chore dzieci.
Gdy  zakładali mojej córeczce sondę, wyszłam z zabiegowego. Czułam się tak podle, zostawiłam ją samą... Ale nie mogłam patrzeć. Nie chciałam tam stać i wyć.
Klęczałam pod tym zabiegowym i dusiłam się od spazmów słuchając 20 minut jak moje dziecko woła o pomoc.
Byłam silna. Chciałam znosić to dzielnie. Tyle sie nacierpiałam czekając na moje dzieci.
Ale nie jestem silna. Jak uschnięta choinka w poświąteczny czas - sypię się. I trzęsę z przerażenia.


Klik!

TOP