Drzewo nabiera kształtów. Dziś jest po drugim malowaniu. Mam problem z dokładnością. Pędzle są za grube, robią się zadry na krawędziach :( Nie mam pomysłu, jak sobie z tym radzić. Jeżeli ktoś też zabierze się za malowanie na ścianie to jednak zachęcam do malowania farbami olejnymi. Ja namalowałam olejnymi tylko liście. A całość białą emulsyjną, taką do ścian i sufitów. Różnica jest kolosalna - krycie, zadry...
Tak wyglądało drzewo po pierwszym malowaniu:
Tak wyglądało drzewo po pierwszym malowaniu:
A tak wygląda w tej chwili, po drugim malowaniu:
Jeszcze raz, albo dwa przemaluję i będę mogła zacząć dopieszczać szczegóły (np. oczy sowy :P).
Dziś cały dzień spędziłam u tej koleżanki od 10-miesięcznych bliźniaczek. Masakra - jestem wykończona ;) Zaczęłam się dziś zastanawiać, czy ja dałabym sobie radę z dwójką takich małych dzieci. Po 6 h w ich towarzystwie marzyłam tylko o tym, żeby już poszły spać ;)
Taka ze mnie ciocia :P






