Dni mijają, sterydy działają, wraca we mnie energia, która powoli mnie roznosi. Moje ostatnie stany depresyjne były chyba związane z wyniszczającym skutkiem mojej choroby. Kilka osób mnie pytało na co choruję - na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Jest to choroba autoimmunologiczna, moje komórki same siebie atakują, to samo robią z zarodkami - rachu ciachu i się nie zagnieździsz mały chłopaku (ale ze mnie żartowniś, phi ;) ).
Zaczynam zbierać różne pomysły na przyszłe miesiące, zamierzam parę rzeczy uszyć, a w nagrodę z pobyt w szpitalu (hehe) zakupię sobie sztuczną skórę w IKEI i może jakiś fajny kocyk i mały taborecik.
No a póki tu jestem, siedzę całymi dniami na youtube. Znalazłam piosenkę z TARZANA, musiałam głowę pod kołdrę schować, tak się popłakałam. Już wiem, że jak się odnajdzie mój Pępek Świata to zrobię mu filmik z tą piosenką.