Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko zmienia związek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko zmienia związek. Pokaż wszystkie posty

11:37 PM

Nasze małżeńskie gierki i sztama z Leo?

Nie zawsze jest kolorowo i nie we wszystkich aspektach. Odkąd Leoś jest z nami nasze życie zmieniło się o 360 stopni. Tzn... no właśnie. Moje życie zmieniło się o 360 stopni. Życie mojego męża..ja wiem...60? No dobra, niech mu będzie - jakieś 90 stopni.
To ja całymi dniami jestem z synkiem, to ja nie mam czasem czasu zrobić siku, czy umyć zębów... Mój mąż? On zawsze ma czas na takie podstawowe rzeczy.
Kłócimy się strasznie i wyzywamy. Nie powiem, żebyśmy wcześniej się nie kłócili, bo jesteśmy dwa skorpiony i to typowe, więc uwierzcie mi, że toczymy walkę od zawsze. Ale teraz... chyba do mojego męża serce mi nie zmiękło, chyba mi stwardniało. Nie umiem odpuścić. Chodzę podkurzona, jak tylko się do mnie odezwie.

Najczęściej, w dni pracujące mojego męża, wygląda to tak:

8.00 telefon od męża, który na 6 pojechał do pracy : "Wstaliście? Jeszcze nie? No Tobie to dobrze."
10.00 telefon od męża: "Jak tam? Co robicie? Idź z nim na spacer, zrób przy okazji zakupy w Biedronce".
12.00 telefon od męża: "A obiad będzie, czy mam pojechać po pierogi. Jestem bardzo głodny. Nie jadłem od 3h"
14.00 telefon od męża - nieodebrany
14.30 mąż wraca z pracy: "Ooooo obiad zrobiłaś. Ale ryż? To ja już sobie sam ziemniaki obiorę. Dlaczego nie odbierałaś telefonu? Usypiałaś małego? Dlaczego nie oddzwoniłaś? Tak długo go usypiałaś?"
 15.30 mąż najedzony kładzie się na kanapę: "Jestem mega zmęczony, pośpię, jeśli mi pozwolisz (sarkazm w jego tonie wyczuwalny jest wręcz namacalnie).
17.00 mąż jedzie...w różne miejsca - do Leroy Merlin, do Castoramy, do Pana X z allegro od opon na zimę, do Pana Y z olx.pl od keramzytu, do Lidla, bo promocja....
18.00 mąż pyta:
-"Co zjemy na kolację?"
- "Co zrobisz" - odpowiadam.
-"Yyy...miła jesteś"
-"Jestem zmęczona po prostu".
-"Ale na facebooka siły masz. Widziałem, że komputer włączony. To taka zmęczona nie jesteś".
W tym momencie zawsze zaczyna mi sztywnieć środkowy palec. Ale muszę się hamować, bo fuckers działa na mojego męża jak płachta na byka.
Nie odzywamy się przez następne 10 minut.
19.00 mąż pyta: "Kąpiesz go?"
19.30 mąż przyrządza kaszkę, kładę się koło małego, karmię go, biorę komputer, odpalam kołysanki, gadam ze znajomymi, bloguję...
21.00 mąż krzyczy z dołu: "Przyjdziesz?"
21.10 schodzę.
Jest za późno na wspólny film, ale akurat na krótką kłótnię.
21.30 Rozmowa:

 Fight no1

-" Weź człowieku, nic mi nie pomagasz"  - ja.
-"Nie Tobie to oceniać" ( siła argumentów mnie zabija)- on.
-"Może Tobie?" - ja.

 Fight no2

-"Przestań szyć. Syfisz. Wszędzie są nitki." - on.
-"To posprzątaj." - ja.
-"Nie będę sprzątał po Tobie. Nie jestem frajerem"- on.
-"W takim razie nigdy więcej nie włożę po Tobie naczyń do zmywarki" - ja.
-"Co z Ciebie za żona?" - (siła argumentów kolejny raz mnie zabija) ;) - on.

Fight no3

-"Co Ty ryczysz? Czemu ryczysz? Weź, miałaś się wyleczyć z płakania, jak będziemy mieli dziecko"- on.
-"O co Ci chodzi, pokazują chore dziecko w telewizji, zobacz jakie kochane."
-" Ty się nigdy nie zmienisz. Może powinnaś się leczyć"- on.
-"Weźźź. Sam się lecz" - ja.

Na koniec rozmowy.
-"Ale masz boskie ciało. Dasz popatrzeć?" - on.
-"Ty naprawdę jesteś nienormalny"- ja.
-"O co Ci chodzi, naprawdę jesteś piękna, no chodź tutaj"- on.
-"Taaa, nie będę się z Tobą kochać, bo mnie wkurzasz, najpierw pomyśl, co gadasz" - ja.
-"Nie kochaliśmy się już miesiąc!!!!" - on.
-"Wg moich obliczeń 3 dni. "- ja.
-"To u mnie się mnoży razy 10" - on.

W dzień, gdy mąż nie idzie do pracy jest inaczej.
8.00 mąż wstaje, zjada sam śniadanie, wychodzi do pracy przed dom.
13.00 wołam go na obiad,
13.20 przychodzi i mówi:" zimne ziemniaki?"
13.50 wraca do pracy
17.00 wraca do domu, idzie się wykąpać
17.30 kładzie się przed telewizorem, mówię;
-"Ja też jestem zmęczona i chciałabym się położyć".
-"Sama tego chciałaś" - on.


Nie przestaję jednak ucierać mężowi głowy i czasem zajmie się sam dzieckiem. Ostatnio pobił swój rekord - zajął się nim 1,5h.

A teraz jestem sama z małym, mąż wraca jutro, dziś wypłynął z kolegami po jacht (jest sternikiem).

Zamykam obecną ankietę i rozpoczynam kolejną. Zapraszam do udziału. Poniżej przedstawiam wyniki poprzedniej. Są ciekawe, choć mnie nie zaskakują. Dziękuję wszystkim za udział w poprzedniej, drugiej już, ankiecie!

A poza tym wszystko u nas ok :) Mój synek jest jeszcze cudowniejszy niż ostatnio - choć nie wiem, czy to w ogóle możliwe. No ale...spójrzcie sami:


A...i ostatnio, po dość kłótliwym dniu, poprosiłam męża, żeby coś mi pomógł, choć rozebrał małego do kąpieli.
Zrobił to...a mój słodziak przepięknie tatusia obsiusiał :)
Mój synek <3





Klik!

TOP